Chiny subiektywnie

Co nas czeka w Roku Drewnianego Konia?

Tak więc stało się. Dzisiaj rozpoczął się dwutygodniowy festiwal Chińskiego Nowego Roku, albo Święta Wiosny. Zaczyna się w Chinach 15 dni obżarstwa, o którym niemal wszystko napisałem 12 miesięcy temu. Najbliższy rok księżycowy (bo na fazach Księżyca zasadza się chiński kalendarz) mijać będzie pod znakiem Konia. Jeśli znaki i horoskopy europejskie traktuję z przymrużeniem oka, to do symboli chińskich podchodzę z pewnym szacunkiem. U nas horoskopy to zwykła zabawa, którą niektórzy traktują zbyt serio. W Chinach horoskopy to statystyka. Budowana przez tysiące lat.

Tradycja obserwowania zależności pomiędzy czasem, a wydarzeniami, które wydarzają się w danych okresach w Chinach liczona jest w tysiącleciach. Kiedy w Europie powstawały i umierały królestwa, cesarstwa, imperia, kiedy dorobek kulturalny, cywilizacyjny jednych rujnowany i zapominany był rpzez innych, w Chinach różne nurty myśli i czynu, rozwijały się i trwały. Ludy Europy z trudem budowały państwa i same je niszczyły, Państwo Środka w nosie mające wszystko co poza jego granicami wytworzyło system administracji państwowej, której funkcjonariuszami stać się mogli przedstawiciele kazdej klasy pod warunkiem zdania państwowych egzaminów. Państwo stało się przedmiotem i podmiotem myśli, która dla jednych jest filozofią, dla innych religią.

Chińczycy od tysiącleci przywiązywali wagę do odnotowywania faktów, zarówno tych drobnych, jak i najwyższej wagi. Wiedza gromadzona przez setki i tysiące lat pozwoliła im na rozbudowywanie i uzupełnianie typologii charakterologicznej osób rodzących się pod kolejnymi znakami chińskiego kalendarza. Tak więc w odróżnieniu od zachodnich horoskopów, które przeżywały swoje koniunktury (ostatnią w latach 20-tych i 30-tych XX wieku) i okresy zapomnienia, horoskopy chińskie, a właściwie chiński kalendarz lunarny to specyficzna forma danych statystycznych. W wielu przypadkach weryfikowalna empirycznie. Już sama data rozpoczęcia Święta Wiosny to sprawa niemal magiczna. Sam sprawdzałem. Zima w kraju o wysokiej wilgotności bywa upiardliwa i nieznośna. Ma się po kokardkę wciąż zmarzniętych stóp (Chińczycy uparcie ogrzewają mieszkania na południe od Jangcy za pomocą klimatyzatorów, które zgodnie z prawami fizyki głównie ogrzewają sufit), przeszywającego wiatru, zamarzających jezdni i autostrad, których się nie posypuje piaskiem i solą, a po prostu zamyka dla ruchu. Zaczyna się Chiński Nowy Rok, szast-prast i pojawia się ciepełko, człowiek może się ubierac po ludzku, a nie w podwójne kalesraki i podkoszulki z polaru, w mieszkaniu para przestaje lecieć z pyska… Cud! Spróbuj Pani/Pan sadzić ryż niezgodnie z instrukcjami chińskiego kalendarza. Dziesięciolecia walki z gusłami nie przyniosły rezultatu. Ryż sadzony w dwa dni wyznaczone przez chiński kalendarz rośnie jak trzeba, sadzony w inne dni marnieje. Skoro przyroda w swej całości podlega określonym regułom, to i człowiek, choć mało udane, ale w końcu dziecko tej samej, kochającej matki Natury regułom ogólnym podlegać musi. I podlega.

Po co ten przydługi i przynudnawy wstęp? Otóż dla podkreślenia znaczenia symbolu roku 2014 czyli Konia.

Koń według chińskiego kalendarza to znak o dwóch obliczach. Silny, piękny (czasem pięknem ukrytym), wytrwały, pożyteczny. Ale przecież potencjalnie niebezpieczny. Może kopnąć, może zrzucić, może spłoszony ponieść i paść z wycieńczenia po szaleńczym biegu donikąd. Bez ludzkiej cierpliwości, bez tresury, jest dzikim, bezużytecznym zwierzęciem. Udomowiony pozwala szybko podróżować, pozwala zwyciężać bitwy i wojny. Człowiek siedzący na koniu pokazuje innym swoją wysoką pozycję społeczną, może na piechurów patrzeć z góry. W Chinach koń nie ciągnął pługu, czy ciężkiego wozu. Do tego wykorzystywano bawoły.

Chiński kalendarz wyróżnia 5 pierwiastków, podstawowych elementów: metal, wodę, drewno, ogień i ziemię. Koń w roku 2014 jest Koniem Drewnianym. A ten mnie osobiście kojarzy się z koniem trojańskim. Sławny, ale fatalny, nieprawdaż?

Rok 2014 będzie dla Chin pełen wyzwań. Na parę godzin przed rozpoczęciem Święta Wiosny bank HSBC opublikował dane PMI dla stycznia. Słabo. Luty to świętowanie, więc lepiej raczej być nie może. Nie będzie komu pozyskiwać nowych zamówień, nikt nie będzie w stanie tworzyć i zabezpieczać stanów magazynowych, a przede wszystkim do końca lutego chińscy przedsiębiorcy walczyć będą o chętnych do pracy. Brak rąk do pracy to problem, który w Chinach coraz bardziej się pogłębia. Mistrzowie feng-shui wieszczą niezwykle gorące lato, powodzie oraz inne dopusty. Znak Konia, to znak powiązany z  zyiołem ognia. Zatem gorące lato, a przede wszystkim suche jest wielce prawdopodobne. Powodzie – cóż Jangcy i Huang He zawsze sprawiają kłopoty. Powodzie są w Chinach pewne. Tak pewne w roku 2014 jak smog zasnuwający największe i najbogatsze chińskie miasta. Rozwiązanie problemu zniszczonego środowiska naturalnego to dla Chin kwestia fundamentalna. Jak zahamować postępującą degradację środowiska nie mordując rodzimego przemysłu? Ten przez lata był podstawą budowania potęgi gospodarczej kraju, dzisiaj jest wielkim problemem ekologicznym, a co więcej coraz szybciej traci na konkurencyjności. Słabnący eksport, to coraz mniej miejsc pracy. Groźba bezrobocia. Jaki los czeka ludzi bez pracy w kraju pozbawionym nawet zarysu systemu opieki społecznej? Chiny muszą pójść w nowym kierunku, porzucić model oparty na prostym mechanizmie konkurencyjnego eksportu, czerpiącego swoje przewagi z niskiech kosztów pracy ubogich mas i sztucznie utrzymywanego kursu wymiany waluty. To se ne vrati. Wie to prezydent i wie to premier Chin. Czy jednak ta wiedza pomaga?

Chiny czeka rok pełen wyzwań. A co z Polską w roku 2014? Hmmm…. To samo co w roku 2013. Kupa pustej gadaniny, ogrom niby decyzji niby decydentów, puszczanie energii i emocji w komin. U nas będzie to rok pod znakiem Drewnianego Konia. Na biegunach. Do dosiadania przez niby wodzów, bujania się, bujania nas i machania drewniana szabelką owiniętą folią aluminiową. Dla efektu.

Życzę Wszystkim Czytelnikom udanego Roku Konia. Dużo zdrowia, czujności i szybkich reakcji. Oraz wiele szczęścia. Myślę, że to wystarczający kapitał, aby nie dać się bydlęciu zrzucić, utrzymać się w siodle i zmusić rumaka, żeby pognał gdzie my tego chcemy. Żeby przegalopował bezpiecznie ten rok i dowiózł nas w całości do kolejnego. Spokojnego roku Owcy.

Leszek Ślazyk

.
Show More

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Related Articles

Back to top button