KinoTelewizja

Chiński Telemaniak, cz.1. „Kino to najważniejsza ze sztuk” (W.I.Lenin)

Cykl „Chiński Telemaniak” – to będą bardziej refleksje, obserwacje subiektywne, bez pretensji do profesjonalnych analiz, czy tworzenia jakiegoś leksykonu kina (w tym tego telewizyjnego) w Chinach. Będą to też zapiski biorące pod uwagę obecność tej kinematografii w Polsce.

Na początek kilka liczb…

Film Box Office wśród 20 filmów, które „rozbiły bank” w Chinach wymienia wiele nieznanych nam tytułów, z których połowa to produkcje chińskie, kolejne pięć to koprodukcje z Hong Kongiem, a pozostała piątka została wyprodukowana przez firmy amerykańskie. Znacie te filmy? Ja widziałem tylko trzy z nich…

Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_highest-grossing_films_in_China

Numerem 1 chińskich kinowych przebojów wszechczasów jest Wolf Warrior 2 (chiński tytuł: 战狼2) z roku 2017, którego współproducentem, współautorem scenariusza, reżyserem i jednym z głównych aktorów jest Wu Jing, (46 l.). Film zajął też 3 pozycję na świecie (854 miliony dolarów), zaraz po Star Wars: The Force Awakenes (936,7 mln USD) i Avengers:Endgame (858,4 mln USD), a wyprzedził … Avatar Camerona (760 mln USD).

Na rynku krajowym w pierwszej dwudziestce nie mieści się nawet koprodukcja „Mulan”, która wylądowała wśród średniaków z wynikiem ok. 23,2 mln USD.

Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_highest-grossing_films_in_China

Tegoroczny ranking, gdzie na pierwsze miejsce przebił się film My People, My Homeland, z zyskiem ponad 440 mln USD, czy towarzysząca jego publikacji i informacja o tym, iż kinowy rynek chiński jest już większy niż amerykański, są w dobie pandemii nie do końca wiarygodne, miarodajne.

Ale prawdziwym jest stwierdzenie, że kina zarabiają więcej na sprzedaży popcornu i coli, niż na samych biletach. Bilety w biznesie kinowym pozwalają na pokrycie kosztów własnych (czynsze, prąd, woda, ścieki, pensje), natomiast bary to czysty zysk kin, generowany m.in. 1000 % marży na popcornie, coli sprzedawanej na litry, czy przekąskom w cenach godnych 5 gwiazdkowych hoteli w Dubaju…

Ile w Chinach jest kin? Pod koniec 2019 roku było ich 12408! Najwięcej kin budowano w 2013 roku, tempo wzrostu 36%, następne lata rzędu ponad 20%, 2019 rok to wzrost „tylko” 14,5%.

Nieco inaczej przedstawia się ilość ekranów, czyli wprost mówiąc, rozwój multipleksów, pod koniec roku 2019 funkcjonowało w Chinach 69787 ekranów (sal kinowych), w samych 2019 roku przybyło ich 9708. Tu też widać lekki spadek, nasycenie rynku, ale także zmiany jakościowe, ponieważ powstaje coraz więcej kin IMAX.

 

Bezdyskusyjnie więc, jako rzekł towarzysz Lenin „kino jest najważniejszą ze sztuk”, bo – w wersji chińskiej – pozwala zarobić najwięcej pieniędzy. Na pewno w Chinach. To nie tylko dzięki ponad miliardowej widowni w samych Chinach kontynentalnych, ale i prawdopodobnie dzięki największej diasporze na świecie, liczącej przeszło 50 milionów Chińczyków mieszkających w każdym zakątku kuli ziemskiej. Największe diaspory to Singapur (ponad 2,5 mln), Tajlandia (ponad 11 mln), Indonezja (ok. 7 mln), Malezja (ponad 6 mln) i oczywiście USA (ponad 5 mln). Ewenementem jest Singapur, ponieważ Chińczycy stanowią ponad 75% ludności tego państwa, a chiński jest tu jednym z języków urzędowych. Dla tej diaspory, prócz Internetu i telewizji satelitarnej, film jest jednym z ważniejszych sposobów kontaktu z językiem ojczystym.

W pierwszej dziesiątce sieci kinowych Chin znajdują się takie giganty jak Guandong Dadi z 1163 kinami, China Film Digital z 915 obiektami, China Film South z 871. Jak więc widać, przoduje bogate południe…

Mamy tutaj też nietypowe przedsięwzięcia, bo na przykład Guandong Dadi, założone w 2006 roku, od 2009 roku działa na zasadzie franczyzy, co przekłada się na obecność firmy w 29 prowincjach, w 471 miastach i regionach.

W czołówce sieci kinowych znajduje się Jackie Chan Yaolai International Cinemas, spółka założona w 2010 roku. Celebrowano ten fakt otwarciem olbrzymiego kina w Pekinie: 17 sal kinowych, w sumie 3500 miejsc.

W 2016 roku popularność tej sieci przełożyła się na 98,96 milionów RMB zysku…

Pod względem sprzedaży biletów rozkład jest nieco inny. Tu na podium stanęły w zeszłym roku kolejno: Wanda Group, Guandong Dadi i Shanghai Lianhe Cinema. Nas interesują dwa z nich – Wanda Group, oraz właściciel Shanghai Lianhe Cinema, czyli Shanghai Film Group, ponieważ te spółki są także największymi producentami filmów i seriali.

Wanda Group

Kino to nie tylko filmy jako takie, to także powiązany z produkcją filmową przemysł, od specjalistycznego meblowego, poprzez kinotechnikę, do architektury i budownictwa. W Chinach działa obecnie ponad 70 tysięcy sal kinowych (multipleksy znajdują się w każdym większym centrum handlowym). W właścicielem największej sieci kin w ChRL jest warta miliardy Wanda Group, posiadająca przeszło 300 kin, z… 2700 salami kinowymi. Po zakupieniu amerykańskiego AMC Theatres (za 2,6 miliarda USD), przejęciu sieci w Australii i Chile, Wanda Group jest największym na świecie  operatorem kinowym.

Wanda Group to nie tylko właściciel kin, ale (po zakupieniu kilku firm produkcyjnych i przejęciu udziałów w innych) także producent filmów i seriali. Należące do grupy studio filmowe Oriental Movie Metropolis to 166 hektarów przeznaczonych dla produkcji filmowej, z planami rozbudowy do ponad 300 hektarów. Docelowo pracować tu mają 52 studia, w tym największe o powierzchni 10,000 metrów kwadratowych.

Największym kompleksem filmowym (na świecie) jest Hengdian World Studios, gdzie nie tylko znajduje się Cesarski Pałac i Zakazane Miasto w skali 1:1, ale też kopie pałaców różnych dynastii, a zbudować i sfilmować można  tu cokolwiek twórcom się zamarzy. W sumie filmowcy mają tu do dyspozycji 330 hektarów, hale filmowe i budynki towarzyszące to w sumie prawie 500 000 metrów kwadratowych powierzchni. Kompleks powstał pierwotnie jako… park rozrywki dla turystów, atrakcja w rejonie prowincji Zhejiang pozbawionym cudów natury czy innych atrakcji zdolnych przyciągać ludzi chętnych wydać parę groszy. Dziś studio zarabia również na sprzedaży biletów, które nie są tanie, ale kto je nabędzie może nawet zagrać rolę w filmie czy  serialu, których kręci się tutaj mnóstwo, niemal przez całą dobę, przez 7 dni tygodnia…

 

Shanghai Film Group

W Szanghaju ma siedzibę Shanghai Film Studio, część Shanghai Film Group, zajmującej w branży filmowej drugie miejsce w Chinach po Wanda Group. Podczas gdy Wanda Group poza głównym biznesem, czyli produkcja filmów, inwestuje także w hotele, stocznie jachtowe i inne nie filmowe biznesy, Shanghai Film Studio tworzą cztery organizmy:

  • Shanghai Film Studio, zajmujące się produkcją filmów i seriali,
  • Shanghai Animation Film Studio, jak w nazwie, produkujące animowane formy,
  • Shanghai Documentary Film Studio i
  • Shanghai Dubbing Studio.

W skład grupy wchodzi też kilka mniejszych firm, ale także, jako dodatek udziały w Crowne Plaza Shanghai! Firma posiada podobną liczbę kin, jak Wanda Group, w tym kilkanaście w technologii IMAX.

Możecie odwiedzić studia filmowe także w Szanghaju.

 

Ciekawostka: Wanda Group od 2016 roku kupowała lub inwestowała w amerykańskie studia filmowe, Legendary ENtertaiment, Propaganda GEM, Sony Pictures Entertaiment i kilka innych, szykując się do zakupu udziałów w Paramount Pictures. Co się nie udało… Ale za to Shanghai Film Group w 2017 roku podpisała umowę z tą wytwórnią, i finansuje przeszło 25% produkcji Paramount Pictures. Oczywiście zarabiając na dystrybucji wspólnych produkcji. Aktualne projekty można zobaczyć na ich stronie: http://www.sfs-cn.com/

Chiny grają same siebie w wielu filmach, bo gdzie indziej na świecie można znaleźć w jednym państwie i prawdziwą pustynię, i Himalaje, i tropikalną puszczę, i gęste bambusowe lasy, i zanurzone w wodach jezior strzeliste skały, których szczyty nikną w chmurach?

W wielu filmach sensacyjnych sam siebie gra Hong Kong, a to dzięki specjalnej formule zwalniania produkcji filmowych z miejscowych podatków. Kilka miast w Polsce próbowało wprowadzić podobne rozwiązanie, jak domyślacie się, z mizernym skutkiem, a nawet z upadłością pewnego studia filmowego.

Dosyć tych cyferek, przejdźmy do filmów.

Jak wspomniałem, z listy Box Office obejrzałem 3 chińskie filmy. Jeden w Chinach, drugi na DVD, trzeci po prostu na youtube. W planach kolejne, ale to potrzeba trochę wolnego czasu. No i nieustannie pojawiają się kolejne produkcje filmowe i telewizyjne, które same się nie obejrzą.

Wracając do obejrzanej trójki. Nie będę tych filmów opisywał, bo filmy powinno się oglądać, a nie opisywać. Obejrzawszy zaś mieć własne wrażenia i przemyślenia. Z opisywaniem filmów komuś, kto ich nie widział, jest jak z przewodnikami turystycznymi: czytamy, wyobrażamy sobie, a potem – jeśli tak się złoży – odwiedzamy opisane miejsce i widzimy coś zupełnie innego, różnego od naszych wyobrażeń. Te 3 filmy to:

  • The Wandering Earth, polecam miłośnikom sci-fi,
  • Operation Red Sea, to dla miłośników akcji sił specjalnych i strzelanin, oraz
  • The Eight Hundred, chyba najtrudniejszy, bo to historia chińskiego Alamo, batalistyczna historia pełna przemocy.

 

https://en.wikipedia.org/wiki/The_Wandering_Earth

https://en.wikipedia.org/wiki/Operation_Red_Sea

https://en.wikipedia.org/wiki/The_Eight_Hundred

To co zazwyczaj utrudnia odbiór chińskich produkcji jest słaba (lub żadna) znajomość tamtejszej kultury (kodów kulturowych, tradycji, obyczajów, uwarunkowań społecznych wynikających z powyższych, etc.), niuansów życia codziennego, historii i religii, a szczególnie, w  produkcjach typu fantasy czy wuxia, nieznajomość tamtejszej mitologii, przesądów, a nawet bajek. Tak samo przeciętny Chińczyk, żeby zrozumieć przesłanie wielu zachodnich filmów musiałby poznać podstawy kultury chrześcijańskiej, zaznajomić się z mitologią grecką, bajkami braci Grimm, dramatami Szekspira i piosenkami Beatlesów.

W Polsce chińskie filmy pojawiają się w kinach sporadycznie, natomiast coraz częściej można je zobaczyć w serwisach typu Cinemax HD czy HBO. Tu niedawno oglądaliśmy kilka perełek – Popiół, Cień, amerykańsko-chińskie Kłamstewko (swoją drogą, dziwne tłumaczenie oryginalnego The Farewell), Żegnaj mój synu.

Tu dodam kilka słów o wymienionych filmach, bo są zarówno tego warte, a może też posłużą pomocą w następnych odcinkach „Chińskiego Telemaniaka” w dziele wprowadzenia trudnego tematu chińskich seriali.

https://hbogo.pl/filmy/popiol

Popiół (The Ash, Zhui Zong), 2017, reżyseria Xiaofeng Li, znany także z pięknego filmu Nezha (2014). Jest wątek polski, Xiaofeng Li był nominowany w konkursie debiutów reżyserskich na festiwalu Cameraimage 2018. To prawie klasyczny czarny kryminał, mroczny i psychologiczny. Trudny.

https://en.wikipedia.org/wiki/Shadow_(2018_film)

Cień (Shadow, Ying), 2018, reżyseria Zhang Yimou, chyba najlepiej znanego w Polsce chińskiego reżysera starszego pokolenia tzw „piątej generacji”– to jego reżyserii zawdzięczamy Czerwone sorgo (debiut, 1987), nagrodzony w 1988 roku Złotym Niedźwiedziem w Berlinie, Zawieście czerwone latarnie (1991), nominowany do Oscara, czy klasyk gatunku Dom latających sztyletów (2004).

Cień zaliczany jest do rodzaju wuxia, czyli nurtu fantasy z „latającymi” bohaterami, walczącymi przy użyciu dziwnych narzędzi. Ale w istocie Cień to piękna opowieść o dwoistości ludzkiej natury, niesamowita wizualnie prawie monochromatyczna opowieść, ze świetną pracą kamery i oświetleniem.

https://en.wikipedia.org/wiki/The_Farewell_(2019_film)

Kłamstewko (The Farewell), 2019, w reż. Lulu Wang, to ciepła rodzinna opowieść o trudnych losach emigrantów. Film powinien nazywać się po polsku Pożegnanie, bo ono jest jego tematem (i tak tłumaczy się tytuł oryginalny). Reżyserka urodzona w 1983 w Pekinie, miała 6 lat kiedy wraz z rodzicami przeniosła się do USA, gdzie ojciec studiował, na uniwersytecie w Miami. Lulu Wang studiowała muzykę i literaturę w Bostonie. Tu zrealizowała krótkie etiudy filmowe, nagradzane na uniwersyteckich konkursach. W efekcie postanowiła ukończyć także reżyserię. Chińska młodzież także za granicą jest pracowita….

https://en.wikipedia.org/wiki/So_Long,_My_Son

Żegnaj mój synu (So long, my son), 2019. Reż. Wang Xianshoi, nagroda Srebrnego Niedźwiedzia w Berlinie dla dwójki głównych aktorów. Wang Xianshoi to reprezentant „szóstej generacji” chińskich reżyserów, a jego film opowiada o życiu zwykłych  ludzi w trudnych czasach.

O serialach, Internecie i telewizji w następnych odcinkach, jeżeli będziecie chcieli czytać o moim punkcie widzenia (i oglądania). Wyjaśnię też, dlaczego „telemaniak”, a nie „kinomaniak”…

Jeżeli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o chińskiej kinematografii, to piszcie do mnie. Namiary w stopce.

Serdeczne podziękowania dla Elsie Xie, za dostarczenie podstaw do powyższej analizy rynku kinowego Chin.

 

Redakcja:

Leszek B. Ślazyk

e-mail: kontakt@chiny24.com

© chiny24.com 2010-2020

Show More

Paweł Fila

- Kinomaniak od wczesnego dzieciństwa, - Telemaniak od lat 70-tych, - Zawodowo związany z technologiami od telewizji czarno-białej, do 4k, a nawet 8k... - Zafascynowany Chinami od dziesiątek lat, dzięki wykonywanej pracy także świadek naoczny wielkich przemian. - Kontakt: pawel@exakta.pl
Back to top button