GospodarkaTechnologieWiadomości

Alibaba wchodzi na amerykańską giełdę

W tym tygodniu na nowojorskiej giełdzie powinno dojść do największego w historii debiutu technologicznej spółki. W obrocie znajdą się akcje chińskiego portalu aukcyjnego Alibaba. Alibaba Group wyceniana jest obecnie na prawie 250 miliardów dolarów. Dzięki ofercie publicznej Alibaba pozyska kilkanaście miliardów dolarów. Dla siebie i dla dotychczasowych akcjonariuszy. Wśród tych drugich jest Jack Ma z pakietem akcji wartym – bagatela – 10 miliardów dolarów.

Jack Ma to w Chinach Ludowych postać powszechnie znana. Jest przykładem na to, że aby zdobyć fortunę, trzeba znaleźć się w odpowiednim czasie i miejscu. I wyciągać wnioski. Ma ukończył studia licencjackie w Instytucie Nauczycielskim w Hangzhou, gdzie uzyskał licencjat z języka angielskiego w 1988 roku. Później przez kilka lat pracował jako lektor języka angielskiego na Uniwersytecie Dianzi w Hangzhou.

I pewnie uczyłby tam do dzisiaj, gdyby nie docierające do niego wiadomości na temat amerykańskiego wynalazku internetu. Informacje te uzyskiwał od swoich znajomych mieszkających w USA. Kiedy w Hangzhou uruchomiono pierwsze telefoniczne połączenia internetowe Jack Ma postarał się o zezwolenie na korzystanie z jednego z nich. Następnie zaprosił do siebie większą grupę znajomych z uczelni, a także ludzi z telewizji. Dzięki ponad trzygodzninnemu połączeniu telefonicznemu na ekranie komputera jacka Ma udało się wyświetlić połowę amerykańskiej strony internetowej pewnej firmy. Ma udowodnił wszystkim zebranym, że internet istnieje. Sam zaś uwierzył, że internet to przyszłość. W 1995 roku Ma założył China Yellowpages, firmę uznawaną za pierwsze w Chinach przedsiębiorstwo intrnetowe. W 1998 roku Jack ma zaczął pracować dla China International Electronic Commerce Center, departament Ministerstwa Handlu Zagranicznego ChRL. Rok później założył Alibaba.com. Sam przyznaje, że nie założył tej firmy na bazie wiedzy informatycznej. 

– Nie wiem nic o technologii. Korzystam z komputera, żeby przeglądać internet i odbierać e-maile. To wszystko – powiedział w jednym z wywiadów.

Już w pierwszym roku działania Alibaby znaczące pakiety akcji kupiły takie firmy, jak japoński gigant technologiczny Softbank, jeden z największych banków inwestycyjnych Goldman Sachs czy fundusz inwestycyjny Fidelity. W 2005 r. doszedł jeszcze jeden poważny akcjonariusz – amerykański portal Yahoo!

Na początku serwis Alibaba pomyślany był jako internetowa platforma pozwalająca nawet małym firmom w Chinach znajdowanie odbiorców za granicą. Dziś do grupy należą: Alibaba.com, Taobao Marketplace, Tmall, eTao, Alibaba Cloud Computing, Juhuasuan, 1688.com, AliExpress.com, a także Alipay. Jack Ma poprzez zależne spółki coraz chętniej inwestuje w media.

Jack Ma przestał piastować funkcję CEO Alibaba Group w maju zeszłego roku. Na własne życzenie. Jednocześnie zachował wszelkie narzędzia pozwalające mu kierować firmą. Twórcy firmy potrafią zadbać o swoje interesy. Chociaż są mniejszościowymi udziałowcami, to nadal do nich należy zarządzanie spółką. I chcą zachować tę kontrolę – właśnie dlatego akcje Alibaby nie debiutują na giełdzie w Hongkongu, gdzie nadzór nie zgadza się na uprzywilejowanie akcjonariuszy, tylko w Stanach Zjednoczonych.

Pod względem wypracowywanych zysków Alibaba Group jest kilka razy lepsza od dużo bardziej znanego w krajach zachodnich (również w Polsce) Amazonu. Wśród firm technologicznych większą wartość mają jedynie Apple (465 mld dol.), Google (prawie 370 mld dol.) i Microsoft (330 mld dol.). Za plecami Alibaby zostają natomiast Amazon (150 mld dol.) czy portal aukcyjny Ebay (nieco ponad 70 mld dol.).

Amazonowi jak dotąd, mimo szczerych chęci, nie udało się zaistnieć na chińskim rynku.

Źródło: WCT, Reuters, GP

 

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Related Articles

Back to top button