GospodarkaPolitykaWiadomości

Chińska mieszanka firmowa (10.07.14)

Jak donosi agencja Reuters amerykański producent samochodów elektrycznych, koncern Tesla Motors, został pozwany w Chinach za naruszenie praw do znaku towarowego. Własnego. Pokrzyżować to może ambitne plany szefa spółki zakładające szybki rozwój firmy na największym na świecie rynku motoryzacyjnym.

W styczniu Tesla informowała, że spór o znak towarowy między nią a chińskim biznesmenem Zhanem Baoshengiem, zwanym „trademark trollem” został rozwiązany. W kwietniu amerykański producent rozpoczął dostarczanie modelu sedana S do chińskich klientów. Na terenie Chin rozpoczęto również realizacje ambitnego planu stworzenia sieci stacji ładowania baterii samochodów Tesla.

Zhan, który zarejestrował znak towarowy "Tesla" zanim firma przybyła do Chin, skierował sprawę do sądu, domagając się, zatrzymania wszelkiej sprzedaży i działań marketingowych Amerykanów w Chinach, zamknięcia salonów i punktów doładowania. Żąda także odszkodowania w kwocie 23,9 milionz yuanów (3,85 miliona USD).

Zhan zarejestrował znak towarowy „Tesla” w języku angielskim i chińskim już w 2006 roku. Skorzystał z obowiązującej w Chinach reguły mówiącej, że ten kto pierwszy zarejestruje dany znak towarowy w chińskim urzędzie patentowym, ten ma prawo do korzystania z niego na terenie ChRL. Zhan starał się odsprzedać jej własne logo Tesli, ale negocjacje zakończyły się fiaskiem. Prawdopodobnie Amerykanie korzystali z usług prawników z zerowym doświadczeniem w chińskich realiach.

Sąd w Pekinie ma rozpatrzyć wniosek biznesmena 5 sierpnia. Wszystko jednak wskazuje na to, że wyrok będzie korzystny dla Zhan Baoshenga. Tesla nie była w roku 2006 znana powszechnie w Chinach. To dało Zhanowi prawo do „przywłaszczenia” znaku. Sztuka taka byłaby niemozliwa w przypadku Nike, Coca-Coli, czy McDonald’sa. Te znaki towarowe bowiem zna w Chinach każde dziecko.

Powyższa sprawa pokazuje jak bardzo różne jest środowisko biznesowe Chin Ludowych od tego w świecie zachodnim. Pokazuje również jak ważnym w tych realiach jest postępowanie pragmatyczne. Zhan zaproponował Tesli jej własny znak prawdopodobnie za kilka milionów dolarów. Amerykanie propozycje uznali za bezczelne łamanie prawa i ja odrzucili. Teraz, jeśli będą chcieli zrealizować swój chiński projekt będą musieli zapłacić znacznie więcej.

Decydenci z Tesli powinni wykazać się większą elastycznością, biorąc pod uwagę znany wszystkim firmom zagranicznym w Chinach fakt, iż w spory dotyczące znaków towarowych zostały uwikłane setki firm w tym tacy giganci jak m.in. Apple, Philips czy Unilever. W ubiegłym roku Apple zapłaciło 60 milionów  USD by móc korzystać w Chinach ze znaku towarowego iPad. Jak zapewne Państwu wiadomo jest to znak wymyślony przez Apple. No cóż. Ktoś był pierwszy. Ten ktoś jest zamożniejszy o 60 milionów dolarów. My się możemy na to oburzać. Chińczycy Ludowi autorów tego typu „projektów” traktuja z dużą estymą, jako niezwykle prężnych przedsiębiorców.

Według informacji Reutersa inflacja konsumencka w Chinach zwolniła w czerwcu bieżącego nieco mocniej niż oczekiwano, sugerując jednak utrzymujące się osłabienie tamtejszej gospodarki, które mogłyby skłonić Pekin do uruchomienia dodatkowych środków stymulacyjnych, aby wesprzeć wzrost gospodarczy.

Indeks cen konsumpcyjnych (CPI) wzrósł w czerwcu 2014 r. o 2,3 procenta w ujęciu rocznym podczas gdy średnia prognoz analityków kształtowała się na poziomie 2,4 procenta.  Największy wpływ na wyliczenia miały zmiany cen wieprzowiny – wynika z danych opublikowanych przez chińskie Narodowe Biuro Statystyki.  Z kolei indeks cen producentów (PPI) spadł o 1,1 procenta. Tym samym seria miesięcznych spadków tego wskaźnika wydłużyła się już do 28. W przypadku PPI większość prognoz zakładała spadek rzędu 1 procenta. "Słabe dane o inflacji dają Pekinowi więcej możliwości zintensyfikowania ukierunkowanych działań, a nawet otwierają drzwi dla opcji obejmującej łagodzenie polityki monetarnej, w tym redukcji stóp procentowych w celu wsparcia wzrostu gospodarczego" – ocenia Wang Jin, analityk Guotai Junan z Szanghaju. Indeks CPI spadł w czerwcu o 0,1 proc. w stosunku do maja, w porównaniu z prognozą zakładającą brak zmiany w ujęciu miesięcznym.

W pierwszej połowie tego roku, średnia inflacja konsumencka wyniosła 2,3 procenta i była znacząco niższa niż zakładany na początku roku przez rząd i bank centralny pułap 3,5 procenta.


Wczoraj rozpoczęła się szósta, coroczna sesja Amerykańsko-Chińskiego Dialogu Strategiczno-Ekonomicznego. Obecna sesja odbywa się w cieniu wielu dyplomatycznych nieporozumień pomiędzy oboma krajami.

„Konfrontacja Chin i USA byłaby katastrofą i oba kraje muszą respektować suwerenność drugiej strony” – powiedział prezydent Chin Xi Jinping, otwierając w imieniu delegacji chińskiej obrady tegorocznej sesji. Dwudniowe rozmowy, z udziałem m.in. sekretarza stanu USA Johna Kerry'ego, mają być poświęcone tematom takim jak kwestia kursu chińskiej waluty, program nuklearny Korei Północnej czy wzrastające napięcie między Chinami i Wietnamem na Morzu Południowochińskim oraz Chinami i Japonią na Morzu Wschodniochińskim.

Oczekuje się, że będą też poruszone przypadki ataków hakerów i szpiegowania w internecie, które przyczyniają się do napięć między Pekinem i Waszyngtonem. W maju br. rząd USA oskarżył pięciu chińskich wojskowych wysokiej rangi o internetowe szpiegowanie firm amerykańskich, co skłoniło Pekin do zawieszenia prac wspólnej grupy roboczej ds. przestępczości w sieci. Prezydent USA Barack Obama i sekretarz stanu John Kerry w opublikowanych przed rozpoczęciem rozmów oświadczeniach zapewnili o dobrej woli Stanów Zjednoczonych i ich zaangażowaniu na rzecz współpracy z Chinami oraz konstruktywnego przezwyciężania pojawiających się problemów.

Źródła: SCMP, International Business Times, Reuters

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Related Articles

Back to top button