Wiadomości

Chiny: Przemysł zabawkowy w poważnych tarapatach

To bardzo trudny sezon zimowy dla przemysłu zabawkowego prowincji Guangdong. Można by powiedzieć: niezwykle ciężka zima, gdyby taka występowała w tej południowej prowincji Chin. Ale znajduje się tu ponad 50% wszystkich chińskich fabryk produkujących zabawki. I tu żarty kończą się definitywnie.

Producenci zabawek w Chinach walczą ze wszystkich sił o przetrwanie. Jednym ze sposobów jest redukcja zatrudnienia. Średnio w prowincji fabryki zabawek zwolniły w tym roku około 50% pracowników.

Wszystkie firmy należące do sektora małych i średnich przedsiębiorstw trapią dokładnie te same problemy: malejące zamówienia i rosnące koszty wytwarzania.

Niektóre firmy próbują przetrwać czas kryzysu redukując koszty, a przede wszystkim liczbę pracowników. Inne szukają ratunku w podniesieniu cen gotowych produktów. Oczywiście starają się to robić ostrożnie, w granicach 5-6% w porównaniu z ostatnim sezonem składania zamówień. Podnoszenie cen to oczywiście broń obosieczna. Pozwala zachować firmom profity z produkcji, ale jednocześnie zniechęca dużą część klientów, którzy obawiają się kolejnych, znacznych podwyżek cen.

To strategia pasująca do sporej elastyczności rynku wewnętrznego. W przypadku eksportu takie podwyżki to mało rezolutna praktyka. Importerzy mogą zwyczajnie zacząć poszukiwania tańszych źródeł towarów, bardziej konkurencyjnych dostawców. Co więcej, wielu chińskich producentów zabawek posiada zaplecze wytwórcze, ale żadnego przygotowania na polu twardych negocjacji cenowych. Jest to bardzo istotne wziąwszy pod uwagę niewielkie zaawansowanie technologiczne zaplecza technicznego fabryk zabawek.

Bardzo duże firmy zabawkarskie nie mają takich problemów. Mogą utrzymać poziom dochodowości swoich operacji nie tylko poprzez skalę prowadzonych operacji, ale właśnie głównie dzięki posiadanym technologiom, umiejętności kontrolowania jakości i poznaniu technik dotyczących negocjacji.

Wzrost cen chińskich zabawek znajduje swoje odniesienie w danych dotyczących chińskiego eksportu. Ten dotyczący zabawek osiągnął w pierwszej połowie 2012 roku poziom 9,38 miliardów dolarów, co stanowi wzrost o 30,5% w porównaniu z rokiem poprzednim.

Jeden z członków towarzystwa producentów zabawek z prowincji Guangdong proszący o anonimowość stwierdza, że odnotowywany wzrost eksportu zabawek niekoniecznie oznacza faktyczny wzrost eksportu zabawek. Twierdzi, że faktyczne zainteresowanie zabawkami można określić jako zaledwie letnie. Na potwierdzenie przytacza dane dotyczące bankructw fabryk zabawkarskich w ostatnich 12 miesiącach.

Chińska branża zabawkarska przeżywała swój złoty okres pomiędzy 2005 a 2010 rokiem, ale od tego czasu ilość firm związanych z produkcją zabawek w prowincji Guangdong spadła z 1899  w roku 2010 do 1172 w roku bieżącym. Duża część tych firm, które przetrwały, postanowiła założyć fabryki w tańszych regionach Chin, albo w tańszych krajach Azji Południowo-Wschodniej.

Firmy, które odpowiednio wcześnie przeorientowały się na rynek wewnętrzny nie boją się kryzysu światowego. Niektóre z tych przedsiębiorstw upłynniają ponad 70% swojej produkcji na rynku chińskim. Działalność na rynku wewnętrznym nie jest cale taka łatwa w porównaniu z działalnością eksportową. Aby zaistnieć na rynku wewnętrznym fabryki potrzebują własnych marek, muszą je promować, muszą zdobyć kapitał na uruchomienie sklepów w internecie, jak również w domach towarowych i galeriach handlowych. 

Na dzień dzisiejszy przemysł zabawkowy musi dostosować się do zmian w preferencjach klientów. To oznacza zwrócenie uwagi na obszar gier komputerowych, gier planszowych i logicznych, ponieważ te stanowią największy udział w rynku konsumentów od lat 0 do lat 100+.

Źródło: WCT

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Related Articles

Back to top button