PolitykaSpołeczeństwoWiadomości

Protest studentów na Tajwanie

Korespondencja Hanny Shen z Tajwanu: Od wtorku 18 marca setki tajwańskich studentów okupują parlament kraju w proteście przeciwko ratyfikacji umowy z Chinami o wolnym handlu. Zdaniem protestujących nowy dokument daje władzom w Pekinie, zbyt wiele możliwości wpływania na tajwańską gospodarkę.

Podpisana 21 czerwca ub.r. w Pekinie umowa, dotycząca sektora usług, pozwala Chinom i Tajwanowi na inwestycje na rynku usług drugiej strony. Oznacza to na przykład, że ChRL będzie mogła otwierać na Tajwanie swoje banki, domy maklerskie, wydawnictwa, hotele, biura podróży czy szpitale. Zaraz po podpisaniu umowy na Tajwanie doszło do demonstracji i zamieszek zorganizowanych przez obywateli, którzy obawiają się, że otwierając się na kolejne chińskie inwestycje, wyspa staje się coraz bardziej zależna od komunistycznego rządu w Pekinie. Niezrozumiałe jest także to, że tajwański prezydent Ma Yingjiu zgodził się na podpisanie porozumienia bez jakichkolwiek konsultacji z przedstawicielami biznesu, których bezpośrednio dotyczy umowa.

Studenci żądają rewizji każdej klauzuli porozumienia, jego renegocjacji i przeprosin ze strony tajwańskiego prezydenta Ma Yingjiu.

W 19 marca rano do gmachu parlamentu miała wejść policja i usunąć protestujących. Jednak przy wejściu do budynku stanęli posłowie i politycy tajwańskiej opozycji, którzy chcą bronić studentów. Przed siedzibą parlamentu gromadzą się cały czas ludzie i dochodzi do przepychanek z policją.

Do okupujących tajwański sejm studentów dołączyli także wykładowcy akademiccy, lekarze i prawnicy.

W czwartek 20 marca atmosfera przed budynkiem była bardzo spokojna, a studenci choć zmęczeni mówili że są bardzo zdeterminowani i będą walczyć tak długo jak trzeba będzie.

Tego samego dnia Wang Jin-ping, marszałek parlamentu, obiecał, że wobec studentów nie zostanie użyta siła.

W piątek 21 marca po południu po braku reakcji ze strony władzy studenci ogłosili, że okupacja będzie kontynuowana i wezwali do rozszerzenia sprzeciwu poprzez organizowanie siedzących protestów wokół siedzib rządzącej Tajwanem partii Kuomintang.

Cały czas wzrasta liczba osób manifestujących przed parlamentem wokół którego pojawiło się także dużo wiecej policji. Władze Tajwanu ścięgają jednostki policyjne z innych miast do Tajpej.

W piatek wieczorem wokół parlamentu zebrało się ponad 20 tys. protestujacych. Wszystko jest bardzo sprawnie zorganizowane; są miejsca w których rozdawana jest woda i jedzenie, a także miejsca w których zbierane są śmieci. Przed i w samym parlamencie czuwa zawsze grupa lekarzy gotowa pomóc protestującym, ale także i policjantom,

Protest przybrał nazwę “Rewolucja Słonecznikowa” – jej symbolem są kwiaty słonecznika, ktrórych teraz jest pełno w parlamencie i przed nim.

W sobote 22 marca studentów odwiedził premier Jiang Yi-huah. Rozmowa na placu przed budynkiem parlamentu była krótka. Studenci prosili, aby premier jasno odpowiedział na ich żądania. “Panie premierze, Pan ma w swoich rękach wszystkie instrumenty; może Pan zorganizować konferencje prasowe w każdej chwili. Jednak my nie mamy za wiele czasu, prosimy o odpowiedź na nasze żądania”, mówił przedstawiciel studentów. Premier Jiang Yo-huan poinformał protestujących, że władze nie wycofają się z umowy. Studenci podziękowali więc premierowi za spotkanie, zażądali “konstruktywnego dialogu z prezydentem Ma Yingjiu” i zakończyli wymianę zdań.

W niedzielę 23 marca o godzinie 10 rano prezydent Ma zorganizował bardzo krótką konferencję prasową dla przedstawicieli mediów zagranicznych, na której podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko, że umowa jest korzystna dla Tajwanu. Po wypowiedzi prezydenta tylko 3 dziennikarzy, z tego dwóch przedstawicieli mediów tajwańskich, mogło zadać pytania. Przedstawiciele prasy zagranicznej zebrani na konferencji wyrazili swój protest wobec sposobu w jaki została zorganizowana i z faktu, że nie zostali dopuszczeni do głosu.

Wieczorem 23 marca gdy oczekiwano na konfrenecję prasową, grupa 200 studentów wdarła się na teren Rady Ministrów (Izby Wykonawczej), a następnie do budynku URM. Rząd na niedzielną okupację budynku Izby Wykonawczej odpowiedział bardzo stanowczo. Przed 11 wieczorem premier Jiang Yi-huah wydał rozkaz usunięcia protestujących z siedziby rządu. Akcja policji rozpoczęła się w poniedziałek nad ranem; policja użyła armatek wodnych i pałek. W tej chwili mówi się o 100 rannych przebywających w szpitalach. Są wśród nich lekarze i dzienikarze.

W poniedziałek rano w odpowiedzi na brutalną akcję policji studenci okupujący budynek parlamentu wezwali do ogólnokrajowego strajku studentów. Od kilku dni rząd a także prorządowe media określają protestujących jako chuliganów, wandali i złodziei (kradli rzekomo z budynku URM).

Źródło: Hanna Shen

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Related Articles

Back to top button