Wiadomości

Wirus 2019-nCoV groźniejszy niż zakładano,

można się nim zarazić od innych ludzi

Złe informacje napływają z Chin w przeddzień Chińskiego Nowego Roku. "Tajemniczym" wirusem, o którym rozmawialiśmy niedawno w TVN24 Polska i Świat, a który powoduje u ludzi zapalenie płuc, wbrew wcześniejszym informacjom, można się zarazić od drugiego człowieka. Biorąc pod uwagę rosnąca falę migracji noworocznej, zwanej po chińsku 春运 ChunYun nie dziwi fakt, iż po ostatnim weekendzie liczba zarejestrowanych chorych w wyniku zarażenia wirusem potroiła się. Coraz liczniejsze są też przypadki zachorowań odnotowywane poza granicami ChRL. Oficjalna liczba zmarłych w wyniku zarażenia to 6 osób.

Wirus jest wprawdzie "tajemniczy", ale został już zidentyfikowany i nazwany. To koronawirus 2019-nCoV. Nie wiadomo jakie jest jego źródło, w jakich okolicznościach powstał, nie wiadomo też w jaki sposób doszło do zarażenia nim ludzi. Jednak identyfikacja wirusa pozwala na prowadzenie podstawowych prewencyjnych działań epidemiologicznych, które polegają na izolowaniu i obserwacji nosicieli wirusa. Kwarantanna jest zaś najskuteczniejszym i najszybszym do zatosowania narzędziem w walce z potencjalnymi epidemiami. Władze sanitarne miasta Wuhan, gdzie wirus pojawił się i gdzie pod koniec zeszłego roku zarejestrowano pierwsze przypadki zachorowań, zakładały optymistycznie, iż nie przenosi się on poprzez kontakt człowiek-człowiek, że dla zarażenia nim potrzeba medium pośredniego, na przykład w formie pożywienia. W przypadku 2019-nCoV domniemano, iż "medium" takim są ryby, lub owoce morza, a to dlatego, że większość osób z pierwszej grupy zarażonych miała kontakt z rybami i owocami morza sprzedawanymi na jednym z wuhańskich targowisk.

W Wuhan zarejestrowano pierwsze przypadki zachorowań.

Niestety, w poniedziałek 20 stycznia stwierdzono dwa przypadki zarażenia się 2019-nCoV wśród członków personelu medycznego zajmującego się chorymi nosicielami tego koronawirusa. Jeśli informacje te zostaną potwierdzone, oznaczać to będzie, iż wirus niebawem pojawi się w całych Chinach. Obecnie mówi się o 200-300 osobach zakażonych i chorujących na zapalenie płuc wymagające hospitalizacji, już nie tylko w Wuhan, ale również w Pekinie, Szanghaju i Shenzhen. Tymczasem w Chinach trwa już okres masowej migracji związanej z Chińskim Nowym Rokiem, który w tym roku rozpoczyna się 25 stycznia. Mieszkańcy wielkich miast (takich właśnie jak Wuhan, Pekin, Szanghaj, czy Shenzhen) na wschodnim wybrzeżu Chin ruszają do odległych miast i wsi w głębi Państwa Środka, by celebrować Święto Wiosny wraz z rodzicami, dziadkami, krewnymi i bliskimi. Według danych 国家发展和改革委员会 Państwowej Komisji Rozwoju i Reform oraz 交通运输部 Ministerstwa Transportu w związku z tegorocznym Księżycowym Nowym Rokiem Chińczycy odbędą w sumie aż 3 MILIARDY podróży wszelkimi rodzajami transportu. To oczywiście sprzyjać będzie rozprzestrzenianiu wirusa, a jednocześnie utrudni walkę z tym nowym zagrożeniem.

Maseczki – jedyny doraźny środek prewencji.

Z dotychczasowych badań koronawirusa 2019-nCoV wynika, że jest on w swej naturze podobny do wirusa "ptasiej grypy”, znanego jako wirus SARS, który pomiędzy rokiem 2002, a rokiem 2003 stał się przyczyną śmierci ponad 770 osób (7% wszystkich zarejestrowanych zainfekowanych wirusem), głównie z Chin i Hong Kongu. Poniedziałkowe doniesienia z Wuhan świadczą niestety o tym, że chińskie służby medyczne nie wyciągnęły żadnych wniosków z wydarzeń związanych z epidemią SARS. W raportach podsumowujących epidemię "ptasiej grypy" zwrócono szczególną uwagę na fakt, iż większość zarażonych stanowili członkowie personelu medycznego (w Hong Kongu 1 chory zaraził aż 68 pracowników jednego szpitala), i że zarażeń tych można było uniknąć stosując standardowe, powszechnie znane procedury dotyczące postepowania z chorymi na choroby zakaźne. Dla ułatwienia: takie procedury stosuje się we wszystkich polskich szpitalach chorób zakaźnych. Ze sporym powodzeniem, jak można wnioskować z braku tematu polskich szpitali chorób zakaźnych w polskim Internecie.

W okresie zmasowanych podróży noworocznych o prewencji jakiejkolwiek można zapomnieć. Pozostają wyłącznie takie środki jak maseczki osłaniające usta i nos oraz ogólna dbałość o higienę. Z tą na chińskiej prowincji niestety nie jest najlepiej (nieprzypadkowo przecież sam Xi JinPing uruchomił kampanię „cywilizowania toalet”). Nie pozostaje nic innego, jak trzymać kciuki, by Rok Szczura był po prostu łaskawy, by, pomimo okoliczności, nowych przypadków zachorowań było jak najmniej. W przeciwnym razie już niebawem z wirusem 2019-nCoV walczyć zmuszony będzie cały świat.

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Related Articles

Back to top button