PolitykaWiadomości

Xi Jinping z wizytą oficjalną w Seulu

Dzisiaj rano do stolicy Korei Południowej, Seulu, przybył z oficjalną wizytą prezydent Chin Xi Jinping. Wizyta ta jest czytelnym sygnałem ze strony Pekinu przesłanym zarówno Korei Północnej, jak również Japonii i Stanom Zjednoczonym.  Xi Jinping odwiedza Koreę Południową wraz z ogromną delegacja przedstawicieli ponad 100 chińskich firm.

Wśród biznesmenów chińskich towarzyszących Xi Jinpingowi znaleźli się między innymi prezes Baidu Li Yanhong , założyciel portalu Alibaba Alibaba Jack Ma Yun, prezes koncernu Huawei Ren Zhengfei, prezes China Telecom Wang Xiaochu, a także prezes China Unicom Wang Xiaobing.

Podczas dwudniowej wizyty delegacji chińskiej planowane jest podpisanie wielu umów i kontraktów. Między innymi chiński koncern elektroniczny TCL podpisze memorandum z koreańskim SKC.

W dniu dzisiejszym prezydent Xi uzgodnił z panią prezydent Korei Południowej Park Geun Hie, że negocjacje umowy o wolnym handlu między obu krajami zakończą się już w tym roku. Wspólny komunikat wydany po spotkaniu głosi, że oba kraje będą pracować w celu zakończenia rozmów o wolnym handlu przed końcem roku, na szczycie w Seulu. Przywódcy zaznaczyli też, że oba ich kraje stanowczo sprzeciwiają się obecności broni atomowej na Półwyspie Koreańskim, co jest bardzo czytelnym nawiązaniem do militarnych ambicji sąsiada Korei Południowej, czyli Korei Północnej. 

W dotychczasowej historii relacji dyplomatycznych pomiędzy Chinami Ludowymi a obiema Koreami to Korea Północna była tradycyjnie pierwszym celem wizyt chińskich przywódców na Półwyspie Koreańskim. Tym razem stało się zupełnie inaczej. Xi Jinping niemal demonstracyjnie pominął swojego sojusznika, co według komentatorów ma wyrazem irytacji Pekinu nieprzewidywalnością komunistycznego reżimu, na czele którego stoi Kim Dzong Un. 

Północnokoreańska armia w ostatnich dniach przeprowadziła wiele prób rakietowych, w tym dwie próby pocisków typu Scud o zasięgu około 500 kilometrów. W środę rano ze wschodniego wybrzeża w kierunku morza wystrzeliła kolejne dwie rakiety krótkiego zasięgu. Pociski przeleciały około 180 km i wpadły do morza.  Chiny zapewniły, że nie ma żadnego związku między tymi próbami rakietowymi a wizytą Xi Jinpinga w Seulu. Agencja AFP przypomina, że od chwili objęcia stanowiska przez obecnego prezydenta w 2013 roku doszło do wzrostu napięcia na linii Chiny-Pyongyang, m.in. z powodu północnokoreańskiej próby nuklearnej. Pomimo pogorszenia relacji pomiędzy oboma państwami Pekin wciąż oponuje przeciwko surowym sankcjom wobec Korei Północnej, w obawie przed całkowitym załamaniem się jej gospodarki, nie występuje też z bezpośrednią krytyką reżimu, co widać chociażby w komunikacie po dzisiejszym spotkaniu przywódców w Seulu, gdzie nie wymienia się Korei Północnej z nazwy.

USA oceniły, że wizyta Xi Jinpinga w Seulu jest dowodem coraz większej izolacji reżimu Kim Dzong Una. Xi nie spotkał się dotąd z młodym północnokoreańskim przywódcą, który objął władzę po swym ojcu w grudniu 2011 r. 

Wizyta Xi Jinpinga zyskała nieoczekiwanie nowy wymiar. Chiny Ludowe, jak i Korea Południowa posiadają wspólnego wroga. Jest nim Japonia, która w przeszłości okupowała oba państwa, a w efekcie okupacji śmierć poniosły setki tysięcy Koreańczyków i Chińczyków. Oba państwa z dużą niechęcią przyjęły wtorkowa decyzje japońskiego rządu o reinterpretacji konstytucji japońskiej, która pozwoli armii Japonii wesprzeć zbrojnie sojusznika zaatakowanego przez kraj trzeci. Prezydenci Chin i Korei Południowej postanowili wprowadzić do ustalonej wcześniej agendy wizyty dodatkowy punkt: rozmowę obu głów państw na temat rozwoju sytuacji w regionie oraz możliwości zapewnienia wzajemnego bezpieczeństwa.

Korea Południowa od zakończenia wojny na Półwyspie Koreańskim jest sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Ostatnie decyzje podejmowane w Tokio powodują jednak, że relacje Pekinu i Seulu ulegają ociepleniu podyktowanemu rozsądkiem. A to może komplikować relacje USA i Korei Południowej. Oprócz argumentów obronnych Chińczycy wabią Koreańczyków perspektywami gospodarczymi. Już dzisiaj Chiny są największym partnerem handlowym Korei Południowej. Obecna wizyta delegacji chińskiej może spowodować, że ta zależność ulegnie wzmocnieniu. Istnieje również i taka możliwość, że Pekin na rzecz zdobycia zaufania Seulu poświęci nieprzewidywalnego Kim Dzong Una, a być może całą Koreę Ludowo-Demokratyczną, która zamienia się w kompletnie anachroniczny skansen, który traci jakiekolwiek znaczenie w dyplomatycznych grach Pekinu w regionie.

 

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Related Articles

Back to top button