Wiadomości

Chiny: 13 najbardziej profitowych branż

Chiny postrzegane są w Polsce głównie jako źródło towarów, które można tam wyprodukować, tu w kraju sprzedać. Niewiele polskich firm działa na chińskim rynku, który z kolei jest obszarem ogromnej aktywności wielu globalnych koncernów, dziesiątków tysięcy przedsiębiorstw z Tajwanu, Hong Kongu, Singapuru, Japonii, Korei Południowej, USA, Niemiec, Anglii, itd. To również rynek, na którym konkurują prywatne oraz państwowe firmy chińskie. Pekiński magazyn China Entrepreneur przedstawił 13 najbardziej zyskownych branż Chin. Oto one:

1. Kosmetyki.

Tu najwyższe pozycje zajmują marki japońskie. I te również cieszą się ogromnymi zyskami. Buteleczka toniku do twarzy firmy SK-II (obecnie część koncernu Procter & Gamble) wytwarzana jest za około 6,5 do 10 yuanów (od 3 do 5 złotych). W tej kwocie mieszczą się koszty badań i rozwoju produktu. Sprzedawana jest zaś za 560 yuanów (280 złotych). Cień do powiek innej firmy japońskiej, Shiseido, kosztuje 650 yuanów (330 złotych). Produkcja tego cienia (opakowanie 50 gramów) to nie więcej niż 10 yuanów (5 złotych).

10 lat temu pierwsze miejsce w Chinach zajmował przemysł tytoniowy. Kosmetyki okazały się nie tylko produktem dającym większe zyski, ale również o wiele "wygodniejszym" w sprzedaży. Choćby przez wzgląd na wpływ na zdrowie.

10 lat temu kosmetyki takie jak dezodoranty stanowiły w Chinach wielką rzadkość. Nawet w Szanghaju można było je kupić wyłącznie w sieci Watson's. Dzisiaj kosmetyki wraz z biżuterią i zegarkami królują na parterze każdego domu towarowego Chin.

Kosmetyki są doskonałym przykładem słabości Polski jako globalnego eksportera. Jesteśmy prawdziwą potęgą kosmetyczną. Nasi kosmetolodzy i laboranci realizują najbardziej zaawansowane badania nad nowymi generacjami kosmetyków. Tymczasem na tak ogromnym rynku jakim są Chiny właściwie nas nie ma.

2. Środki czystości osobistej (mydła, szampony, dezodoranty, pasty do zębów i inne).

Na początku XXI wieku drugie miejsce na tej liście zajmowały chińskie banki zarabiające na operacjach finansowych 14,46%, najwięcej na świecie pośród instytucji finansowych.

3. Napoje.

Butelka napoju gazowanego, sprzedawana w Chinach za około 1 złoty, produkowana jest za zaledwie 3 grosze. Puszka jest droższa w produkcji i kosztuje 5 groszy. Taka informacja powinna zainteresować polskich producentów napojów gazowanych.

W 2003 roku 3 miejsce na liście najwyższych profitów zajmowała branża naftowa i gazowa.

4. Chińskie alkohole (baijiu).

Tona zboża kosztuje w Chinach 1600 yuanów. Można z niej wyprodukować 50 litrów wódki Wuliangye, której wartość rynkowa to 15000 yuanów.

Dekadę temu na 4 miejscu plasowały się firmy wydawnicze. W związku z obowiązującymi podówczas przepisami w Chinach funkcjonowało wtedy mniej niż 1000 wydawnictw obsługujących więcej niż 1 miliard 300 milionów czytelników. W tym samym czasie na Tajwanie z 23 milionami mieszkańców działało ponad 2000 wydawnictw. Dzisiaj chińskim wydawcom życie utrudnia powszechność internetu oraz urządzeń do pobierania tekstów i wiadomości on-line.

5. Przemysł farmaceutyczny.

Nie przez przypadek w anglosaskiej wersji językowej lekarstwa i narkotyki noszą tą samą nazwę "drugs". Jedne i drugie przynoszą ogromne zyski wynikające z różnicy pomiędzy kosztami wytwarzania a ceną sprzedaży. I u nas i w Chinach są to na tyle duże różnice, że zdarza się często, iż firmy farmaceutyczne płacą lekarzom za "popularyzowanie" produktów tych firm poprzez wystawianie recept na "właściwe" lekarstwa swoim pacjentom

10 lat temu na piątym miejscu znalazły się alkohole.

6. Suplementy diety.

Wiadomo. Cuda nie są specjalnie drogie w produkcji. Zazwyczaj bazują na wierze konsumentów, którzy zapłacą niemało za nadzieję utraty wagi, długiego i zdrowego życia, czy ponadludzką potencję.

Na tym miejscu 10 lat wstecz znajdowały się firmy farmaceutyczne.

7. Telekomunikacja.

W Chinach jedna antena nadawcza, której budowa kosztuje około 100 tysięcy złotych, może obsłużyć 150 tysięcy abonentów. Obsługa tych abonentów pozwala w ciągu zaledwie miesiąca wygenerować zyski dające możliwość wybudowania kolejnych 30 (TRZYDZIESTU) stacji nadawczych.

To miejsce 10 lat temu zajmowało kopalnictwo węgla..

8. IT i okolice.

Produkcja jednej płyty CD to koszt 4 groszy. W Chinach sprzedaje się ją za około 2 złote z groszami. System operacyjny Windows8 w wersji chińskiej przyniósł zaledwie w ciągu roku 40 krotność kosztów związanych z jego opracowaniem (w tym również wersji pierwotnej!)

Miejsce ósme 10 lat temu zarezerwowane było dla nieruchomości.

9. Drobne AGD.

W przeciwieństwie do dużych urządzeń AGD te drobne przynoszą atrakcyjne zyski. Elektryczna maszynka do golenia Philips, którą produkuje się za około 180 złotych "chodzi" w chińskich sklepach za 900 złotych.

Drobne AGD wyrzuciło z tego miejsca firmy produkujące samochody.

10. Producenci aut.

W odróżnieniu od rynku europejskiego tutaj auta ciągle są pożądane, chociaż.produkuje się ich ogromne ilości. Obce marki sprzedawane są w Chinach znacznie drożej niż w krajach swego pochodzenia. Chodzi oczywiście o auta produkowane w Chinach. Samochody importowane obłożone są astronomicznym cłem.

Dziesięć lat temu na tym miejscu uplasowało się IT i okolice.

11. Edukacja.

Elitarne jednostki wychowawczo-edukacyjne, poczynając od żłobków i przedszkoli, a kończąc na prywatnych uczelniach wyższych to produkty dla chińskich nuworyszy, którzy płacą czesne, często aby pokazać, że ich na to po prostu stać. Wysokość czesnego nie zawsze idzie w parze z jakością. Ale to jak u nas w latach 90-tych.

Miejsce jedenaste zajmowała przed 10 laty branża optyczna. Okulary produkowane za około 10 złotych sprzedawano za 150. W Polsce ten trend utrzymuje się do dzisiaj, nieprawdaż?

12. Domy pogrzebowe.

Dzieci, które dorobiły się czegoś w ciągu ostatnich 30 lat stać na drogie i budzące szacunek sąsiadów pogrzeby.

W 2003 roku dwunaste miejsce na liście zajmowało zarządzanie autostradami (opłaty drogowe).

13. Gry komputerowe

Rozrywka komputerowa, szczególnie gry sieciowe wypchnęły z tego miejsca fotografów, którzy 10 lat temu zarabiali krocie na zdjęciach ślubnych. Ponieważ struktura społeczna w Chinach zmienia się nieuchronnie gry komputerowe z pewnością będą się nieustannie wspinać ku górze niniejszej listy. Chińscy internauci uwielbiają gry sieciowe i deklarują ogromną chęć korzystania z serwisów odpłatnych. W odróżnieniu od zwykłych gier PC, gdzie firmy zarabiały na sprzedaży poszczególnych kopii, gry on-line wymagają comiesięcznego regulowania drobnej opłaty za korzystanie z serwisu. Jak tu nie płacić, skoro w sieci wybudowaliśmy sobie zamczysko, wielką bazę kosmiczną, albo stworzyliśmy niezwyciężoną armię…?

Źródło: WCT

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close