TechnologieWiadomości

Chiny: Amerykańskie seriale na cenzurowanym

Jak informuje China Daily najwyższe władze medialne Chińskiej Republiki Ludowej nakazały usunięcie z najpopularniejszych chińskich internetowych serwisów filmowych czterech niezwykle popularnych seriali amerykańskich. Chińskiej cenzurze nie spodobały się The Good Wife, NCIS, The Practise, a także The Bing Bang Theory.

Według informacji China Daily, Państwowy Urząd Nadzoru Prasy, Publikacji, Radia, Filmu i Telewizji (nazwa analogiczna do nazwy urzędu cenzorskiego w PRL)nie podał żadnego konkretnego powodu, który stanął za tą surową decyzją. Uzasadnienie „wyroku” cenzorów nie zostało również przedstawione kierownictwom Youku, czy Tencent Video, które zostały zobligowane do podporządkowania się administracyjnemu nakazowi.

Pierwsze reakcje chińskich mediów (oficjalnych), jak i chińskich specjalistów od mediów są pełne niepohamowanego zdziwienia. Nie wiadomo czemu akurat te cztery seriale znalazły się na cenzurowanym. Żaden z nich nie prezentuje treści, o których władze w Chinach mogłyby powiedzieć „wrogie”, lub „szkodliwe”. NCIS jak i CSI funkcjonuje w chińskich telewizjach od lat.

The Bing Bang Theory, na emisję którego nabył serwis Youku w 2009 roku, był oglądany (w rozłożeniu na wszystkie emitowane odcinki) ponad 1 miliard 100 milionów razy. To najchętniej oglądany w sieci amerykański serial w Chinach. I być może tutaj tkwi odpowiedź na pytanie „dlaczego?”. Chińskie stacje telewizyjne odczuwają coraz większą presję ze strony internetowych serwisów filmowych. Te drugie nie rwą projekcji filmów reklamami. Nie zabierają czasu do bólu przewidywalnymi i powtarzalnymi programami informacyjnymi. Serwują czystą rozrywkę.

Chińscy cenzorzy mogą nakazać wstrzymanie emisji dowolnego programu w dowolnym medium jeśli jego treść lub formę uznają za „niewłaściwą”. Decyzje podejmuje gremium „złożone z co najmniej trzech wykwalifikowanych osób”. To oznacza w praktyce, że absolutnie każda produkcja może zostać usunięta z ramówki, czy katalogu. Bo przecież niewłaściwym może być zarówno uliczny język bohaterów, zbyt skąpy strój aktorki, jak również nadmiernie bogata scenografia. Cokolwiek, co urazi gusta „wykwalifikowanych”. Dzięki ich wrażliwości 400 milionów użytkowników chińskich internetowych serwisów filmowych być może wróci do oglądania klasycznej telewizji. W telewizorach. Z braku laku.

Źródło: China Daily

 

Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close