Chiny subiektywnieWiadomości

Szable w dłoń

czyli nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło

Do tego wyjazdu przygotowywałem się bardzo długo. Znacznie dłużej niż zakładałem. Bo założenie było takie, że pobędę w Polsce chwilę, kilka tygodni, by znów polecieć gdzieś tam do Jiangsu, gdzieś tam do Zhejiang, zahaczyć o Guangdong i Hong Kong. Okazało się jednak, że w Polsce jest parę spraw do załatwienia, parę projektów do omówienia i (być może) do zrealizowania. Miało miejsce jedno, drugie, któreś tam nieoczekiwane wydarzenie, miały miejsce zwroty akcji i nieoczekiwane rozwiązania dawnych zagadek. Niektóre ledwie uchyliły rąbka, wymagają jeszcze czasu, żeby dać się ujrzeć w pełnym świetle. I, jak mówi stare porzekadło: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dzięki temu, że nie poleciałem do Chin po kilku tygodniach udało mi się zrobić rzeczy, których nie udawało się z różnych powodów latami. Chiny24.com otrzymały nową twarz, wreszcie dostosowaną do współczesnych możliwości korzystania z Internetu. Poznałem i spotkałem starych znajomych i zupełnie nowych, z którymi możemy nie tylko "gadać o Chinach", ale również tworzyć treści i materiały, pewnie też niebawem wspólnie pracować nad różnymi projektami. A co najważniejsze, ten nieoczekiwany przestój "na ojczyzny łonie" dał mi realną szansę wyrwania się z dotychczasowych kolein i podjąć realną próbę wejścia na zupełnie nowe szlaki w sensie biznesowym. Nowe, jeszcze nieznane, kuszące i i ekscytujące. Nowe jednocześnie – nieznane przecież – budzi niepokoje, obawy…. Ale, co, no co, ja nie dam rady, ja nie dam….?

Zatem „Szable w dłoń!” – nie pozostaje nic innego, jak zamknąć za sobą drzwi i ruszyć w drogę, biorąc przykład z tej dziewczynki w czerwonym płaszczyku. Można rozmyślać, analizować, rozpatrywać plusy i minusy, i ostatecznie nie zrobić nic. A można po prostu chwycić owe szable i ruszyć do boju. Bo przecież bez tej odrobiny ryzyka, bez odrobiny szaleństwa nie da się zrobić niczego nowego. Toż to „Hobbit” Tolkiena, nieprawdaż? „Szable w dłoń!”. Ruszam zatem na łeb, na szyję w nowe, jak ta dziewczynka w czerwonym płaszczyku, z planem Bilbo Bagginsa: na wiosnę wracam znów „na łono”.

„Szable w dłoń!”, czego i Państwu życzę.

 

Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close