SpołeczeństwoWiadomości

Chiny: fala protestów przeciw fabryce chemikaliów

Od minionej niedzieli Chiny Południowe przeżywają rozszerzającą się falę protestów przeciw nowym inwestycjom w fabryki chemikaliów. Początkiem serii zdarzeń stała się demonstracja w mieście Maoming. Pokojowy początkowo protest 1000 osób szybko przekształcił się w starcia z policją. Według pogłosek rozprzestrzenianych w chińskim internecie w ich efekcie miało zginąć 15 osób.

W niedzielę 30 marca około 1000 osób wyszło na ulice Maoming. Mieszkańcy miasta postanowili zaprotestować przeciwko projektowi wybudowania za 3,5 miliarda yuanów w obszarze administracyjnym Maoming dużej fabryki paraksylenu. Paraksylen jest związkiem stosowanym do produkcji kwasu tereftalowego, który z kolei jest używany w produkcji poli(tereftalanu etylenu) koniecznym w produkcji plastikowych butelek na napoje. Związek ten jest toksyczny. Ludzie narażeni na dłuższą ekspozycję na nawet niewielkie dawki tej substancji cierpią na poważne zaburzenia funkcjonowania systemu nerwowego. Początkowe bóle głowy, zasłabnięcia, rozdrażnienie, problemy gastryczne, mogą być początkiem trwałych problemów ze zdrowiem. Paraksylen powoduje u ludzi utratę słuchu, wzroku, bezpłodność, a także może być powodem uszkodzeń płodów.

Nic zatem dziwnego, że wiadomość o planowanej budowie spowodowała nerwowość mieszkańców Maoming. O poranku 30 czerwca w centrum miasta zebrało się około 100 osób. Do południa tłum urósł do liczby 1000 osób. Jak informują świadkowie zdarzenia, w pewnym momencie z tłumu w kierunku kordonu policji poleciały jajka i plastikowe butelki. Policjanci ruszyli w kierunku protestujących i za pomocą gazu łzawiącego oraz pałek elektrycznych zaczęli rozpędzać demonstrację. Ich działania spotkały się z gwałtowną reakcją cywilów. Policjanci zostali obrzuceni kamieniami, pojawiły się butelki z benzyną. W płomieniach stanęły policyjne pojazdy.

Do miasta sprowadzono dodatkowe siły porządkowe, w poniedziałek wieczorem sytuacja w mieście pozornie się uspokoiła. Tymczasem we wtorek w Shenzhen pojawiła się grupa demonstrantów wspierająca protest z Maoming. Głównym impulsem dla akcji w Shenzhen stały się informacje rozpowszechniane przez chińskie portale społecznościowe mówiące o niezwykłej brutalności policji z Maoming. Pomimo intensywnego cenzurowania wpisów i wiadomości tekstowych internauci mogli zobaczyć w sieci dużą ilość zdjęć pokazujących pobitych, a być może i zabitych maomińczyków. Oficjalne media takie jak Dziennik Ludowy, czy The Global Times natychmiast zaprzeczyły pogłoskom. To wyłącznie upewniło Chińczyków co do prawdziwości pogłosek.

W środę grupa mieszkańców Maoming zorganizowała demonstrację w stolicy prowincji Guangzhou. Kolejna akcja protestacyjna planowana jest na zbliżający sie weekend. Wiele wskazuje na to, że kolejne demonstracja będą miały miejsce również w innych miastach prowincji.

Mieszkańcy Maoming, Shenzhen i Kantonu tak jak chyba wszyscy Chińczycy Ludowi świadomi są skali problemu, którym jest dewastacja środowiska naturalnego kraju po z górą 30 latach gwałtownego, a zupełnie niekontrolowanego rozwoju wszelkiego rodzaju działalności przemysłowej. Ostatnie posiedzenia Konferencji Konsultatywnej i Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych podjęły temat ochrony środowiska. Władze Chin wyraźnie wskazały, że ratowanie środowiska będzie priorytetem rządu przez najbliższe lata. Teoretycznie zatem sprzeciw obywateli wobec potencjalnie groźnej dla środowiska i ludzi inwestycji winien spotkać się ze zrozumieniem rządzących. Problem jednak w tym, że fabryka paraksylenu w Maoming to wspóly projekt lokalnych władz oraz państwowego giganta petrochemicznego, firmy Sinopec.

Maoming jest doskonałym przykładem chińskiego klinczu. Chcieć i móc. Oczywiście ochrona środowiska to priorytet. Rzecz konieczna i pozwalająca zyskać przychylność mas. Ale z drugiej strony podstawą kruchej potęgi kraju są pieniądze. Nie da się ich zarabiać bez kolejnych inwestycji.

Która opcja zwycięży? Czy warto zadawać takie pytanie w świecie, któego motorem są pieniądze?

Źródło: The Telegraph, SCMP, WCT, China Daily, http://pubchem.ncbi.nlm.nih.gov/

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close