Wiadomości

Chiny zwalniają tempo

Bank HSBC i firma Markit Economics, niezależna, globalna organizacja będąca dostawcą najbardziej wpływowych badań gospodarczych na świecie, opublikowały dziś rano najnowsze, listopadowe dane PMI dla chińskiego sektora przemysłowego. Dane te wskazują na osłabienie aktywności tego sektora – finalny wskaźnik PMI spadł z poziomu 51 odnotowanego w październiku do 47,4 w listopadzie.

Odczyt ten sugeruje najszybsze tempo pogarszania warunków w chińskim sektorze przemysłowym od marca 2009 roku. Finalny odczyt jest  nieco słabszy od wstępnego odczytu opublikowanego tydzień temu (HSBC China Flash PMI wyniósł 48,0).

Komentując najnowsze dane HSBC PMI Chińskiego Sektora Przemysłowego, Hongbin Qu, główny ekonomista HSBC ds. Chin, powiedział:
"Ostateczny listopadowy odczyt wskaźnika PMI wskazuje na ostre pogorszenie warunków w chińskim sektorze przemysłowym. Wraz z szybszym niż oczekiwano osłabieniem inflacji, może to oznaczać, że tempo wzrostu stanie się dla Pekinu ważniejszym problemem niż inflacja. Może to spowodować łagodzenie polityki już pod koniec tego roku. W związku z zastosowaniem środków łagodzących w nadchodzących miesiącach, Chiny nadal mogą osiągnąć stopę wzrostu gospodarczego przekraczającą 8% w przyszłym roku".

Wskaźnik PMI to mówiąc w uproszczeniu informacja zwrotna od kupców i zaopatrzeniowców kilkuset dużych firm z różnych branż informujących okresowo o poziomach zakupów surowców, materiałów i komponentów dla potrzeb swoich firm. Czym większe zakupy i wynikające z nich zapasy, tym większe otrzymane zamówienia od klientów, tym większe planowane produkcje. Spadający poziom zapasów oznacza malejące plany dotyczące produkcji, a więc i zamówień. Biorąc pod uwagę zbliżający się Spring Festival powinniśmy mieć do czynienia z "peak season", szczytowym okresem produkcyjnym. Jeśli tendencja pogłębi się w grudniu, może to oznaczać, że wiosną kryzys globalny dotknie również Chiny. Jakiś czas temu chińscy ekonomiści ostrzegali, że poziomem krytycznym dla chińskiej gospodarki jest wzrost PKB poniżej 8,5% w skali roku. Poniżej tego poziomu chińska gospodarka może doznać bardzo poważnej i groźnej zadyszki.

Kto jej dozna wcześniej? Zachód czy Chiny?

Leszek Ślazyk

Źródło: HSBC Polska

 

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

2 thoughts on “Chiny zwalniają tempo”

  1. o jaką zadyszkę chodzi?Zachód ledwo zipie, o zadyszce mowy być nie może. Chiny wiadomo, że też to odczują, bo jak na zachodzie bida to kto zamówi towar?ale sytuacji nie ma co porównywać, Chiny zaraz pójdą na zakupy i wykupią co lepsze dochodowe firmy w Europie i jakoś sobie poradzą. Zyskają nowe technologie. Zachód jakoś się otrząśnie z tego dzadostwa, ktore jest obecnie ale potrwa to jakiś czas. Nie rok ani nie dwa. Jednak popyt na chińskie towary maleć nie będzie, bo jak bida to się kupuje chiński badziew. Czyż nie? Chińczycy prędzej wyjdą z tego obronną ręką. Europa musi się zmienić, od spraw gospodarczych po śwatopoglądowe. Obecny system legł z gruzach, nie ma czego raować, stad zapewne decycja Chińczyków o nie kupowaniu obligacji, tylko samych firm. Nie chcą finansować obecnego stanu rzeczy. I dobrze.

  2. Zachód ma za sobą kilka przynajmniej poważnych kryzysów ekonomicznych. Wiemy mniej więcej co się może wydarzyć. Jeśli nie przejdzie idea wzmocnionego wewnętrznie rynku europejskiego działającego rzeczywiście wspólnie, to rozpadniemy się na dużą liczbę silnie nacjonalistycznych państw, które będą w różnych konfiguracjach konkurować ze sobą,a to w dłuższej perspektywie pozwoli wzmocnić gospodarki krajów sprytniejszych. Dzisiaj jednak brak jest istotnego czynnika, który pozwalał Zachodowi pokonywać kryzysy w przeszłości: silnego gospodarczo hegemona, który może wesprzeć swoich sojuszników. W XX wieku po I i II wojnie światowej funkcję tą spełniały Stany Zjednoczone. Dzisiaj mogą chyba tylko 2 kraje: Niemcy i Japonia. Zanim jednak sytuacja się wyklaruje może pojawić się kryzys podobny temu z lat 30-tych XX wieku. Zadyszka, która nie zabije, ale też niekoniecznie wzmocni.

    Chiny prężą muskuły, pamiętać jednak trzeba, że są to w dużej mierze muskuły propagandowe. Chiny mają przed sobą wiele wyzwań, bez eksportu nie dadzą sobie rady, a komu mogą sprzedać towary, jeśli ich główne rynki cierpią na brak gotówki? A jeśli te rynki postanowią (za czym postuluję!!!) odejść od importu na rzecz produkcji u siebie? Popyt na chińskie towary JUŻ maleje o czym pisałem powyżej. Maleje znacznie, a pierwszy kwartał przyszłego roku pokaże czy to trend okresowy, czy może stały.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close