Wiadomości

KPCh: Towarzysz Bo Xilai zawieszony

PEKIN – Tematem dnia w chińskiej prasie jest ponownie sprawa szefa KPCh z Chongqing Bo Xilai. Dzisiaj państwowe media ChRL ogłosiły, że "towarzysz Bo Xilai podejrzany o poważne naruszenie dyscypliny partyjnej został zawieszony w prawach członka Komunistycznej Partii Chin". To oznacza, że gwiazda Bo zgasła definitywnie, a najważniejsze osoby w państwie już zdecydowały o jego dalszych losach.

W ostatnich 8 tygodniach zwroty akcji dotyczące losów Bo Xilaia przypominają dobry amerykański thriller polityczny. Człowiek znany w całych Chinach ze swego sentymentu do postaci Mao Zedonga, kultywator myśli i tradycji rewolucyjnej, oczywisty kandydat na członka 9-osobowego Politbiura, najważniejszego ciała decyzyjnego w Chinach nagle okazał się być postacią o dwóch twarzach. Najpopularniejszy bodaj wśród Chińczyków Ludowych wróg korupcji i przestępczości miał być – według oficjalnych wiadomości – silnie związany ze światem przestępczości zorganizowanej.

Oficjalną przyczyną zawieszenia Bo ma być podejrzenie o jego związek ze śmiercią brytyjskiego biznesmena Neila Heywooda, który zmarł w Pekinie 15 listopada zeszłego roku. Rodzina Heywooda informowała brytyjską dyplomację o tym, że na krótko przed śmiercią wielokrotnie wyrażał swoje obawy w związku z groźbami, które padały ze strony żony Bo – Bogu Kailai – i samego Bo, a których przyczyną był spór natury finansowej pomiędzy Brytyjczykiem, Bogu i synem Bo XIlaia.

Bogu Kailai aresztowano w zeszłym tygodniu pod zarzutem zabójstwa z premedytacją. Bo Xilai miał być w pełni świadom zaistniałych wydarzeń i podejmować czynności mające na celu zatuszowanie zbrodni dokonanej przez swoich bliskich. Wang Lijun, szefo policji z Chongqing, który w Chengdu zwrócił się o azyl polityczny, miał nakłaniać Bo do ujawnienia prawdy. Nie znalazłszy zrozumienia u przełożonego, a w trosce o własne życie zdecydował się na tak irracjonalny ruch jak wtargnięcie do amerykańskiego konsulatu. W ten sposób przyciągnął uwagę zarówno Pekinu jak i świata, a dzięki temu ocalił głowę.

Prasa chińska zaczęła w zeszłym tygodniu ujawniać różne pogłoski dotyczące prawdziwego oblicza Bo Xilai. Twierdzi się między innymi, że miał on bardzo silne związki z mafią z Makau zajmującą się tamtejszym hazardem i rozpowszechnioną prostytucją.

Czy pogłoski te są prawdziwe? Może tak, może nie. Nie dowiemy się tego nigdy. Istotny jest fakt, że przywódca populistów w łonie KPCh został definitywnie skompromitowany i nie ma szans na powrót na szczyty władzy. Nie w obecnym układzie politycznym. Jest to bardzo klarowny komunikat dla wszystkich członków chińskiej administracji: "kto nie z nami, ten przeciwko nam, a na tego kto przeciwko nam paragraf jakiś zawsze się znajdzie."

 

L.S.

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close