Wiadomości

Mieszkańcy obronili się przed przymusową eksmisją

CHIZHOU – Mieszkańcy Chizhou w prowincji Anhui we wschodnich Chinach skutecznie stawili opór strażnikom municypalnym oraz policji oraz robotnikom budowlanym, którzy planowali przeprowadzić przymusową eksmisje i wyburzenie domów. W efekcie rozruchów lokalne władze postanowiły zaproponować mieszkańców atrakcyjniejsze formy odszkodowań za posiadane nieruchomości.Wzorem włodarzy takich miast jak Suzhou, czy Shenzhen, burmistrz (tak sobie go nazwę, a co) miast Chizhou postanowił zorganizować na obrzeżach miasta park inwestycyjno przemysłowy. W chińskich realiach oznacza to, że ogromne, liczące setki i tysiące hektarów tereny zostają wyrównane, zmeliorowane, uzbrojone w sieć dróg, wodociągi, kanalizację, infrastrukturę energetyczną i informatyczną. Na tak przygotowany teren zaprasza się przedstawicieli firm chińskich i zagranicznych, aby zainteresować ich nową lokalizacja pod nową fabrykę. Fabryka potrzebuje ludzi, miasto może ich dostarczyć. Ludzie mają pracę, miasto ma podatki. Jednak, żeby zrealizować podobny plan trzeba najpierw uzyskać odpowiednią przestrzeń, odpowiedni obszar. Tutaj burmistrz Chizhou postanowił posłużyć się wygodnym niezwykle przepisem o relokacjach i wyburzeniach dla wyższego dobra społecznego. Projekt objął 7800 mieszkańców i ich 2215 domów. Władze lokalne prawdopodobnie nie doceniły siły drzemiącej w tak dużej liczbie osób. A z pewnością nie przemyślały swojej oferty zadośćuczynienia finansowego. Otóż burmistrz wraz z pracownikami urzędu miejskiego postanowili wypłacić wysiedlanym 33% ustalonej kwoty odszkodowania, a 67% wpłacić na specjalnie stworzony fundusz emerytalny, który miał być uruchamiany w momencie osiągania przez poszczególne osoby wieku emerytalnego. Uradowani chłopi zablokowali lokalna autostradę i rozpoczęli okupację placu przed budynkiem urzędu miejskiego. Siedzieli by na tym placu jeszcze kilka tygodni, gdyby nie przypadek. Otóż klika dni temu tłum zatrzymał samochód marki audi, zakładając, że należy on do korporacji, która stała za projektem budowy parku industrialnego. Protestanci nie pozwolili odjechać autu i przewrócili je na dach. Po fakcie okazało się, że w samochodzie siedział pa burmistrz, któremu dało się uciec z ludzkiej ciżby nie odnosząc szwanku innego niż na honorze.

Przeżycie było tak silne, że burmistrz postanowił przegłosować zmianę wcześniejszych ustaleń i wypłacić eksmitowanym mieszkańcom całość kwot im należnym.

.

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Sprawdź też

Close
Close