Wiadomości

Szybkie pociągi nie takie szybkie….

HONG KONG – Były minister chińskich kolei podawał nieprawdziwe dane dotyczące prędkości osiąganych przez super szybkie pociągi, przedmiot dumy Pekinu. Szczegóły fałszowania oficjalnych danych ujawnił właśnie naczelny inżynier nadzorujący w imieniu ministerstwa kolei budowę linii Szanghaj-Pekin.

Liu Zhijun, odwołany ze stanowiska ministra kolei ChRL w lutym bieżącego roku, w związku z aferą korupcyjną niejednokrotnie  informował opinię publiczną, że super szybki pociąg na trasie Pekin-Szanghaj będzie kursował z prędkością maksymalną 380 kilometrów na godzinę, a średnią prędkością 350 kilometrów na godzinę.

Tymczasem inżynier Zhou Yimin powiedział wczoraj dziennikarzom "21st Century Business Herald", że pociąg podczas prób w rzeczywistości osiągnął prędkość 350 kilometrów na godzinę, którą mógł utrzymać jedynie przez kilka minut. Chiński super szybki pociąg to projekt chiński bazujący na zagranicznych technologiach. Dostawca tych technologii wyraźnie zaznaczył w kontrakcie, że maksymalną prędkością dopuszczalną dla pociągu zbudowanego na bazie tej technologii jest szybkość 300 kilometrów na godzinę. Jeśli więc pociąg jechał z prędkością 350 kilometrów na godzinę, to znacznie przekroczono granice bezpieczeństwa.

Gdyby w czasie jazdy z tak dużą prędkością (350-380km/h) pojawiłby się jakikolwiek problem, konsekwencje są trudne do wyobrażenia, ponieważ strona chińska nie ma ani doświadczenia, ani odpowiednich technologii, aby taki problem rozwiązać – powiedział Zhou Yimin. To prawda, że pociągi wyprodukowane w Chinach i Francji osiągnęły odpowiedni prędkości 440 i 574 km/h podczas jazd testowych, ale testy a regularna jazda, to dwie zupełnie inne sprawy – dodał Zhou.

Według słów Zhou przedstawiciel Siemens AG, który był odpowiedzialny za sprzedaż komponentów do produkcji chińskiego super szybkiego pociągu, powiedział mu kiedyś, że nikogo nie obchodzi jak Chiny będą promować swój pociąg tak długo jak będzie on powstawał na bazie części Siemensa. Jeśli dojdzie do wypadku z powodu przekroczenia prędkości powyżej granicy 300 km/h Siemens nie weźmie żadnej odpowiedzialności. Technologia sprzedana Chinom pozwala rozwinąć maksymalną, bezpieczną prędkość 300 km/h i tak stanowi odpowiedni kontrakt.

Zhou dodał, że Chiny dokonały ogromnego postępu technologicznego dzięki importowi technologii i wiedzy, ale ciągle cierpią na poważne braki w zakresie podstawowych badań i możliwości ich rozwoju. Stąd pewne problemy, które pojawiły się podczas realizacji projektu sieci super szybkich pociągów w Chinach. Problemy te są jednak utrzymywane w głębokiej tajemnicy.

Na przykład odkryto ubytki w podłożu tworzące wyrwy o głębokości 40 centymetrów pomiędzy nasypem kolejowym a szynami wzdłuż toru łączącego Taiyuan, stolicę prowincji Shanxi i Shijiazhuang, stolicę prowincji Hebei, zaledwie w 2 lata po ukończeniu budowy tego połączenia. Pociąg kursujący pomiędzy Pekinem a Shenyang, również dotykały różnego rodzaju problemy i awarie.

Zhou napisał w kwietniu list do nowego ministra kolei Shenga Guangzu sugerujący obniżenie maksymalnej prędkości pociągów kursującyuch z Pekinu do Szanghaju. Kilka dni później minister Sheng ogłosił, że super szybkie pociągi na tej linii będą jeździły wolniej ze względów bezpieczeństwa, jak również dla obniżenia kosztów eksploatacji. Próbne przejazdy na tej linii uruchomiono 11 maja, a regularne kursy zaczną się odbywać z końcem bieżącego miesiąca.

Źródło: Shanghai Daily

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close