Chiny subiektywnie

Andreotti, Chiny i pewien jezuita

Na kanale "TVP Kultura" obejrzałem właśnie film Paola Sorrentino p.t. "Boski". To film o Giulio Andreottim. Kim jest Andreotti i co ma wspólnego z Chinami? Leszek Ślazyk

Giulio Andreotti urodził się 14 stycznia 1919 w Rzymie. Swoje życie poświęcił polityce i stał się jedną z największych gwiazd włoskiej polityki od lat 60-tych po początek lat 90-tych XX wieku. Związany z prawicą – Partia Chrześcijańsko-Demokratyczna (Democrazia Cristiana) – był 21 razy ministrem w rządach włoskich (kierował resortem spraw wewnętrznych, skarbu, obrony oraz spraw zagranicznych). Siedmiokrotnie sprawował urząd premiera w latach 1972-1973, 1976-1979 i 1989-1992. W czerwcu 1993 oficjalnie pozbawiony immunitetu i oskarżony o współpracę z mafią sycylijską oraz o korupcję, wycofał się z życia politycznego. Po wieloletnim procesie w 1999 został uniewinniony. W 2002 w procesie o zlecenie zabójstwa dziennikarza skazany na 24 lata więzienia, jednak rok później został uniewinniony przez włoski sąd najwyższy. Uznano, że nie ma dowodów na to, że Andreotti pragnął śmierci dziennikarza i że zwrócił się do mafii o jego zgładzenie.

Poza polityką Andreotti zajmował się pisarstwem i publicystyką. Jako pisarz stworzył między innymi książkę pod tytułem "Jezuita w Chinach: Matteo Ricci z Italii do Pekinu".

Geneza książki Andreottiego jest niezwykła. Autor w roku 1986 jako włoski minister spraw zagranicznych odwiedził Chiny. Chińczycy nalegali, aby zwiedził ich centralną szkołę partyjną. W jakim celu? Otóż w ogrodzie otaczającym szkołę pokazali mu odnowiony grobowiec XVI – wiecznego jezuity włoskiego, ojca Mateusza Ricciego, który zakładał misje katolickie w Chinach.

chiny matteo ricci

Matteo Ricci

"Stoimy przed grobem jednego z cudzoziemców, który pomógł nam zrozumieć nasz naród i sam go znakomicie rozumiał" – oświadczył towarzyszący Andreottiemu urzędnik. Leszek Ślazyk

chiny matteo tomb

Grób Matteo Ricci'ego

W komunistycznych Chinach, nie utrzymujących stosunków dyplomatycznych z Watykanem odbyła się konferencja naukowa poświęcone pamięci Ricciego, Chińska Akademia Nauk wydała komplet jego pism po chińsku. Jeszcze w roku 1947 w programie egzaminów państwowych dla prawników były pytania o Ricciego. Te zadziwiające fakty wyjaśnia życiorys i dzieło wielkiego jezuity, któremu Andreotti poświęcił swoją książkę. Jest to lektura sensacyjna. Ricci był człowiekiem wielkiego serca i umysłu. Rozumiał, że powodzenie jego misji – zaszczepianie katolicyzmu – w Chinach zależy od znajomości języka, kultury i mentalności Chińczyków, tego także wymagał od swoich współbraci. Zaznajamiał naukę chińską – szczególnie w zakresie astronomii i matematyki – z europejskimi zdobyczami. Dzięki mądrości, bezinteresowności i życzliwości zjednywał sobie środowiska uczonych i mandarynów, co umożliwiało swobodę głoszenia zasad wiary. Efekty były widoczne. Ricci był też pragmatykiem – szczodrze obdarowywał europejskimi prezentami (zegary, pryzmaty weneckie i in.) przyjaciół i dostojników. Kiedy wymagała tego sytuacja nosił szaty mnicha buddyjskiego, potem zastąpił je strojem Erudyty Konfucjańskiego. Rezultatem jego działań i taktyki była znaczna ilość nawróceń. Pomimo wielu zabiegów dyplomatycznych, dużych wpływów na cesarskim dworze, nigdy nie było dane jezuicie spotkać się z cesarzem.

Zadziwiająca jest fascynacja Andreottiego włoskim jezuitą. Wielokrotny premier Włoch był wprawdzie chrześcijańskim demokratą, ale – jeśli wierzyć przesłaniu filmu Sorrentino – w życiu politycznym był niezwykle daleki od wzorca dobrego chrześcijanina. Podejrzewano go i oskarżano o udział w wielu przestępstwach, w tym w ogromnej ilości zabójstw o podłożu politycznym. Być może zimnego Andreottiego fascynowała postać zakonnika wiernego swoim ideałom, zdolnego do dalekiej wewnętrznej transformacji dla krzewienia swoich idei wśród innych ludzi. Nie dowiemy się tego nigdy, tak jak nie dowiemy się nigdy prawdy o faktycznym udziale Andreottiego w przestępstwach, o które go oskarżano, za które go skazywano, po czym z nich oczyszczano. Z pewnością możemy za to przeczytać jego książkę o pewnym jezuicie, który opuścił Italię by swoje życie poświęcić poznawaniu Chin dla szerzenia w nich swojej wiary. Książkę wydano w Polsce ostatnio w 2004 roku, jest ciągle dostępna w internetowych księgarniach w bardzo przyzwoitej cenie. Leszek Ślazyk

Leszek Ślazyk

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

1 thought on “Andreotti, Chiny i pewien jezuita”

  1. Panie Leszku,
     
    Postać Matteo Ricci'ego jest więcej niż fascynująca. Tak zresztą jak w ogóle obecność Jezuitów i ich zmagania z Chinami. Pozwalam sobie polecić mój tekst poświęcony tymże właśnie Jezuitom:
    http://szymczyk.foxnet.pl/blog/?p=257
     
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close