Wiadomości

Chiny: biletowe szaleństwo rozpoczęte!

SZANGHAJ – Wszyscy planujący podróż do domu na Święto Wiosny, które w tym roku zaczyna się 23 stycznia powinni być ucieszeni wiadomością o stworzonym w Chinach systemie rezerwacji biletów kolejowych przez internet. Radość byłaby jednak stanowczo przedwczesna. Ogromne zainteresowanie rezerwacją i zakupem biletów w sieci spowodowało natychmiastowe przeciążenie systemu i zablokowanie całego systemu rezerwacyjnego. Osoby, którym udało się zapłacić za upragnione bilety teraz nie mogą ich nawet wydrukować.

Problem gwałtownego wzrostu ilości pasażerów pragnących dotrzeć z wielkich miast do swoich domów na prowincji aby świętować Spring Festival przypomina ten znany w PRL związany z permanentnym brakiem sznurka do snopowiązałek. Problem jest znany, rosnący, rozwiązania mądrego nie widać.

Chińskie koleje gwarantowały, że w tym roku znikną gigantyczne kolejki sprzed dworcowych kas. Awaria systemu komputerowego sprawiła jednak, że zniecierpliwieni, lub zawiedzeni pasażerowie wolą nie ryzykować i zamiast walczyć z ciągłymi zapaściami systemu rezerwacji biletów udają się na pobliskie dworce, aby odstać swoje, ale wrócić do domów z biletem w rękach. Dla ułatwienia dodam, że nie chodzi tu o odstanie kilku godzin, ale o warowanie w kolejce przez kilka dni. A to dlatego, że w Chinach bilety kolejowe można kupować z niewielkim wyprzedzeniem. To ma eliminować z gry szajki "koników" handlujących biletami na najpopularniejszych liniach kolejowych. 

Chińczycy, którzy chcą uniknąć scen dantejskich przed dworcami uparcie usiłują zmusić program rezerwacji do współpracy. Zazwyczaj wygląda to tak, że za bilet trzeba zapłacić 2-3 razy, aby wreszcie go wydrukować. Biuro obsługi klienta kolei chińskich wydało oświadczenie, w którym zobowiązuje się do jak najszybszego rozwiązania problemu i do zwrotu nadpłaconych kwot w ciągu 15 dni roboczych.  

Chińczycy są rozczarowani takim obrotem spraw. Wprowadzenie nowego systemu rezerwacji on-line ogłaszano już w lipcu, zapowiadając, że będzie to system, który umożliwi zakupienie pojedynczego biletu dla posiadacza konkretnego dowodu tożsamości. System ten nie tylko miał usprawnić proces nabywania biletów, ale jednocześnie ukrócić proceder odsprzedaży biletów nabywanych "hurtem". Twórcy systemu najwidoczniej nie przewidzieli najważniejszego problemu stojącego przed aplikacją funkcjonującą w kraju o tak gigantycznej populacji. W czasie Spring Festival w Chinach w sumie odbywa się około 2 miliardów podróży koleją. I na tyle rezerwacji powinien być przygotowany system. Tymczasem okazało się, że został on zaprojektowany na znacznie mniejszą skalę, co zaowocowało jego zatkaniem.

Tak więc, jak co roku, nie warto obecnie nawet zbliżać się do chińskich dworców. Szkoda nerwów. Acha! No i oczywiście wszystkie fabryki skończyły już realizację zamówień. Robotnicy stoją w kolejkach po bilety, nie zajmują się takimi głupstwami jak praca. Trzeba gnać na Spring Festival!

Źródło China Daily, opracował: L.S.

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close