Wiadomości

Chiny: Ile kosztuje ślub?

Osoby urodzone w latach 80-tych XX wieku, które chcą się pobrać muszą już na samym początku wspólnej drogi stawić czoła poważnemu wyzwaniu. Jest nim horrendalnie wysoki koszt uroczystości ślubnej.

W ostatnich tygodniach ożywioną publiczną dyskusję w Chinach wywołał raport dotyczący najważniejszych cech partnerów, które determinują wybór danego mężczyzny przez współczesne chińskie kobiety na męża. Ku zaskoczeniu, a nawet zgorszeniu Chińczyków okazało się, że Chinki patrzą na kandydatów na męża głównie przez pryzmat ich portfela. Aż 80% ankietowanych kobiet stwierdziło, że byłyby skłonne rozważyć na poważnie propozycję małżeństwa wyłącznie od mężczyzny, który zarabia miesięcznie nie mniej niż 4000 yanów. Panny w Chinach, które zaczynają stawać się dobrem rzadkim mogą sobie kręcić noskami do woli. Przewiduje się, że w ciągu najbliższych 8 lat aż 20, a nawet 30 milionów kawalerów nie znajdzie sobie kandydatki na żonę. Zatem ci, którzy nie chcą z braku laku zacząć umawiać się z kolegami z pracy intensyfikują przy pomocy rodziny wysiłki na rzecz zdobycia żony. Zdobywanie nie ma w sobie żadnych romantycznych elementów. To po prostu spełnienie wymagań potencjalnej panny młodej i jej rodziny.

Pani Luo z miasta Wuhan narzeka, że zbliżający się ślub jej młodszego syna pochłonie jej wszystkie oszczędności, które miały zapewnić spokojne życie na emeryturze. Kiedy ona sama wychodziła za mąż w latach 70-tych kupiła z mężem rower i zapłaciła za zdjęcia zrobione w urzędzie stanu cywilnego. Ponieważ mąż pochodził ze stosunkowo zamożnej rodziny zaprosili krewnych na uroczysty obiad przy 3 stołach. Wszystkie ślubne wydatki zamknęły się w kwocie 100 yuanów.

W latach 80-tych w Chinach modnymi stały się specjalne sesje fotograficzne nowożeńców oraz wystawne bankiety weselne w hotelach lub restauracjach. Nowożeńcy otrzymywali od rodzin w prezencie meble. W tamtych latach budżet uroczystości i prezentów zamykał się przeciętnie w kwocie 3000 yuanów. Nawet pomimo tego, że w rozwijającym się intensywnie kraju było coraz więcej rzeczy do kupienia, a obyczaje ślubne rozszerzały się na przykład o przejazdy wynajętymi limuzynami z urzędu do restauracji, czy hotelu.

Starszy syn pani Luo żenił się na początku bieżącego stulecia. Ten ślub kosztował panią Luo już 50 tysięcy yuanów. Wśród kosztów znalazł się remont mieszkania, do którego wprowadzali się małżonkowie, umeblowanie tego mieszkania. Pani Luo będąc osobą przedsiębiorczą i zapobiegliwą mogła sobie bez wyrzeczeń pozwolić na taki wydatek.

W przyszłym miesiącu żeni się młodszy syn pani Luo. Fakt ten wywołuje u pani Luo potworny ból głowy. Musi wydać w związku ze ślubem większość swoich oszczędności. Rodzina panny młodej postawiła kilka nienegocjowalnych warunków:

2000 yuanów w formie prezentu dla rodziców narzeczonej

3000 yuanów na sesję fotograficzną

5000 yuanów na bankiet w hotelu

10.000 podróż poślubna na Bali

20.000 yuanów pierścionek zaręczynowy z diamentem

700.000 yuanów mieszkanie dla młodych

200.000 yuanów urządzenie mieszkania

200.000 yuanów na auto dla narzeczonej syna

Tak więc pani Luo musi wydać ponad 1 milion 100 tysięcy yuanów, żeby ożenić syna. To ponad 11 tysięcy razy więcej niż wydała na własny ślub zaledwie 40 lat temu.

Pani Luo nie chce nawet myśleć o ryzyku jakie wiąże się dzisiaj w Chinach z ślubami, których główną podstawą są sprawy majątkowe. Ogromna większość par w Chinach rozchodzi się w ciągu pierwszych 5 lat małżeństwa. Zapewne wszystko dlatego, że w Chinach nieznane jest powiedzenie o pieniądzach, które szczęścia nie dają.


L.S.

Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close