Wiadomości

Chiny: Szkoła Żon, czyli jak złapać bogatego męża

Mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają, a mimo to wszędzie na świecie trwa zajadły bój o każdy grosz.  O ile jednak realia krwawego kapitalizmu nie są nam obce, o tyle wciąż szokujące mogą się wydawać otwierane w Chinach szkoły, gdzie uczy się młode kobiety jak… najskuteczniej szukać i zdobyć bogatego męża.


Centrum Edukacji Moralnej dla Kobiet (przecudna nazwa, nieprawdaż?) oferuje 30-godzinny kurs, podczas którego ambitne panny poznają tajniki poprawnego nakładania makijażu, sztuki konwersacji oraz tradycyjnego parzenia herbaty – program jest więc dokładnie taki sam, jak w szesnastowiecznych szkołach dla japońskich gejsz.

Kurs kosztuje około 3000 dolarów i jak dotąd zapisało się na niego 2800 kobiet.

"Jasne, że zawsze istniały na świecie kobiety, dla których podstawowym kryterium doboru partnera był stan jego portfela, ale szkoły, które oficjalnie i bez ogródek chcą uczyć młode kobiety jak najkorzystniej oddać się za pieniądze to już przesada", powiedziała dziennikarzom jedna z przeciwniczek tego typu instytucji.

Bogate zamążpójście to w Chinach trend, który staje się niebezpiecznie popularny i rozwija się pomimo faktu, że w głośnej ostatnio w Chinach sprawie rozwodowej jednego z bogatych oficjeli partyjnych sąd odmówił powódce praw do majątku. Zgodnie z wyrokiem sądu, każda ze stron wniosła z małżeństwa dokładnie tyle, ile doń wniosła.

"Kult pieniądza wynika z obsesyjnego wręcz przywiązywania wagi do statusu społecznego", tłumaczą socjologowie. "Obywatele, którzy przez całe życie zmagają się z biedą, są gotowi zrobić dosłownie wszystko, by jakoś polepszyć jakość życia".

Ta tendencja do przedkładania wartości materialnych nad uczucie i spokój ducha odbija się negatywnie na kondycji moralnej społeczeństwa, a romantyzm staje się pojęciem coraz bardziej obcym.

Stare chińskie przysłowie mówi, że ten, kto poślubi kogoś dla pieniędzy będzie musiał ciężko zapracować na każdy grosz. Można co prawda zaripostować znanym cytatem z Marilyn Monroe, że pieniądze może i szczęścia nie dają, ale za to zakupy jak najbardziej, ale warto również pamiętać, jak skończyła boska Marilyn.


Źródło: weirdnews , opracował: m.p.

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close