Wiadomości

Dzieci niepotrzebne

HENAN – Wang Jun lat 8 mógłby pełnić rolę żywego przykładu typowego losu osieroconych dzieci w wielu, zbyt wielu miejscach dzisiejszych Chin.

Krótkie życie małego Wang’a składa się wyłącznie ze złych dni, niemalże od chwili jego narodzin w dotkniętym głęboką biedą powiecie Taiqian w prowincji Henan. Ojciec chłopca zginął w wypadku samochodowym kiedy ten był zaledwie niemowlęciem. Kiedy malec skończył dwa lata, porzuciła go matka, zostawiając pod opieką babki. Matka Wanga postanowiła ponownie wyjść za mąż za mężczyznę z innej wsi. Syn nie był jej do niczego potrzebny w nowym związku.

Babcia Wanga otrzymuje comiesięczną zapomogę w wysokości 150 yuanów. To jest 75 złotych, 2,5 złotego dziennie na dwie osoby, na jedzenie i na mieszkanie. Babcia i wnuk jedzą mięso wyłącznie w trakcie Spring Festival, święta chińskiego nowego roku.

Babka chciałaby oddać wnuka pod opiekę państwa, do domu dziecka, gdzie ktoś mógłby mu zapewnić ubranie, jedzenie, jakąś opiekę. „Nie chcę patrzeć na tego biednego chłopca jak cierpi mieszkając ze mną” – mówi stara kobieta.

W okolicy nie ma żadnych domów dziecka, żadnych instytucji państwowych, które mogłyby roztoczyć opiekę nad opuszczonymi przez bliskich dziećmi. Dlatego też Wang Jun, tak jak jemu podobni chłopcy, spędza całe noce i dnie na ulicach żebrząc i kradnąc. Raz jeden chłopcem zainteresowały się lokalne władze: został aresztowany za drobną kradzież i spędził kilka miesięcy w domu poprawczym.

Wang jest jednym z wielu osieroconych dzieci, które żyją w Chinach bez żadnego wsparcia ze strony dorosłych, jak również bez żadnej opieki ze strony państwa.

Ministerstwo spraw wewnętrznych Chin przyznaje, że liczba sierot wzrosła o 25% od roku 2005 do dzisiaj i przekroczyła liczbę 712000 dzieci. Biorąc pod uwagę, że są to oficjalne dane, rzeczywista liczba sierot może być znacznie wyższa.

Władze twierdzą, że uczyniły wiele wysiłków, aby wesprzeć materialnie sieroty w Chinach, ale przyznają jednocześnie, że pomoc ta nie dociera do znacznej liczby osieroconych dzieci. Sieroty z dużych miast zazwyczaj trafiają do domów dziecka, zdarza się też, że są adoptowane przez rodziny o stabilnej sytuacji finansowej. Na wsi jednak sprawy wyglądają zgoła inaczej. Ponad 80% dzieci z terenów wiejskich, które zostały opuszczone przez rodziców, lub których najbliżsi zmarli, zostają pozostawionych samym sobie. Sieroty są ofiarami wielu przestępstw, są wykorzystywane seksualnie, sprzedawane jako tania siła robocza, zmuszane do prostytucji. Dzieci te zasilają też szeregi przestępczego podziemia nie mając żadnej alternatywy pozwalającej im na rozpoczęcie normalnego życia.

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Sprawdź też

Close
Close