LudzieWiadomości

Li Tianyi, infant terrible chińskiego popu oskarżony o gwałt

Li Tianyi to młoda estradowa gwiazdka płci męskiej; jest synem generała Li Shuangjianga, znanego z wykonywania na antenie chińskiej telewizji pieśni patriotycznych. Jego matka Meng Ge również jest popularną piosenkarką. Li Tianyi jest oskarżony o dokonanie wraz z czterema kolegami gwałtu zbiorowego. Do zdarzenia miało dojść w lutym tego roku w Pekinie. Syn znanego generała zaprzecza, że miał jakiekolwiek relacje seksualne z domniemaną ofiarą. W rozmowach z mediami zarzuca kobiecie prostytucję – informuje BBC.

Nastolatek nie pojawił się na rozprawie sądowej. Jak wynika z przedstawionych w czasie procesów dokumentów, przebywa w szpitalu "z powodu silnego stresu". To typowa dla przedstawicieli chińskich elit metoda uniknięcia odpowiedzialności. Prawnicy reprezentujący obie strony wydali publiczne oświadczenia przed procesem. Adwokat Li twierdzi, że dużą odpowiedzialność ponoszą ci, którzy pozwolili niepełnoletniemu na wypicie w barze dużej ilości alkoholu. Prawnik ofiary oświadczył natomiast, że jego klientka była zastraszana, żeby nie zgłaszała sprawy organom ścigania. Tego typu wystąpienia mogą być próbą ukształtowania opinii publicznej, w tym wpłynięcia na ocenę sytuacji przez urzędników Partii, którzy kontrolują działania sądów.

Li Tianyi nie pierwszy raz popadł w konflikt z prawem. Dwa lata temu spowodował wypadek, jadąc bez prawa jazdy samochodem pozbawionym tablic rejestracyjnych. Agresywnie zachowywał się wobec ofiar kolizji. Zastraszał świadków grożąc wpływami ojca. W rezultacie dostał wyrok 1 roku więzienia.

Dla mediów traktujących Chiny Ludowe powierzchownie sprawa ma jeden wymiar. Tymczasem istotą całego zamieszania wokół generalskiego syna, zadufanej w sobie gwiazdki o dziecięcej twarzy i takiej umysłowości, jest sytuacja szacownego papy. Tarapaty prawne syna wyraźnie wskazują na niełaskę, która spadła na śpiewającego podniosłe pieśni generała. Li Shuangjiang jest sławny i wpływowy. Z pewnością uwikłany w rozmaite zależności o charakterze finansowym. Jego sieć koneksji z pewnością rozpościera się wśród osób, z którymi zamierza się rozprawić Xi Jinping, z którymi właśnie się rozprawia. Generał dał władzom doskonały powód aby i jemu samemu dobrać się do skóry. W 2010 roku, kiedy Li juniora sądzono za spowodowanie wypadku drogowego, jego ojciec twierdził, że chłopak miał zaledwie 15 lat, zatem nie mógł być sądzony jako osoba dorosła. Dzisiaj generał Li twierdzi, że syn ma lat 17. Tymczasem ludzie wścibscy i nieznośni dotarli do wypowiedzi generała z roku 2006, kiedy to twierdził, że Li Tianyi ma lat 13. To oznacza, że dzisiaj z pewnością jest peełnoletni, a w poprzednim przypadku naruszenia prawa powinien odpowiadać przed sądem jako osoba dorosła. W warunkach chińskich takie kłamstewko troskliwego, a wpływowego rodzica to drobnostka. Ale w szczególnych okolicznościach kampanii przeciwko korupcji może okazać się kamykiem uruchamiającym lawinę rujnującą karierę generalską.

Źródła; BBC, gazeta.pl. WCT, Daily Mail

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close