Wiadomości

Matka żebrząca – historia nie do końca prawdziwa

Mieszkańców Guangzhou poruszyła niedawno historia matki, która  na kolanach się przemierzała ulice miasta, aby odebrać od tajemniczego, zamożnego ofiarodawcy wybłaganą sumę 20 tysięcy yuanów (około 10 tysięcy złotych), dzięki którym mogłaby zapłacić za operację chorego na raka dziecka.

Sprawa stała się bardzo głośna w chińskim internecie, dzięki temu okazało się jednak, że historia jest nie do końca prawdziwa.

Shi Jinquan, moderator forum internetowego Tianya.com przyznał, że wymyślił ją, aby pomóc kobiecie zebrać pieniądze na leczenie córki.

Xie Sanxiu jest faktycznie matką 7-miesięcznej dziewczynki, która choruje na raka oka. W chińskiej rzeczywistości możliwość leczenia dziecka wiąże się z wysokimi kosztami. Lekarze określili koszt zabiegów koniecznych dla uratowania oka dziecka na 20 000 yuanów (10 000 złotych). Ponieważ kobieta nie miała szans na zebranie takiej kwoty (dochody jej rodziny to zaledwie 2 000 yuanów) umieściła na chińskich forach posty z prośbą o pomoc finansową. Do postów załączone były zdjęcia chorego dziecka oraz kopie wyników różnych badań. Apel spotkał się z wieloma odpowiedziami, głównie słowami sympatii. Wśród wielu komentarzy pojawił wreszcie jeden, napisany przez „Bogatego Syna Guangzhou” („广州的富家公子”), który napisał: „Łatwo jest powiedzieć, że zrobi się wszystko dla swojego dziecka, nawet to, że odda się własne życie. Jeśli faktycznie jesteś gotowa zrobić wszystko dla swojej córki przejdź na kolanach z dzieckiem na rękach całą Guangzhou Avenue aż do centrum sportowego. Będę tam czekał z 20 000 yuanów, które wypłacę Ci natychmiast jak się tam pojawisz.”

Post wywołał ogromną dezaprobatę wśród internautów. Wielu z nich odradzało kobiecie przystanie na taki układ pozbawiający ją godności. Xie odpowiedziała jednak, że jest gotowa zrobić wszystko, nawet jeśli jest tylko cień nadziei na pomoc dla jej dziecka. Zgodnie z żądaniem Bogatego Syna przemierzyła w sobotę całą trasę. Na jej końcu okazało się, że nikt na nią nie czekał. Tymczasem już podczas „przemarszu” przechodnie zaczęli dawać kobiecie pieniądze w kwotach od 10 do 300 yuanów. Internauci zaczęli również przesyłać pieniądze na konto wskazane przez Xie. Po ogłoszeniu, że Bogaty Syn nie pojawił się tak jak obiecał internauci zaczęli przesyłać datki różnej wielkości na konto wskazane przez kobietę. Postawa Bogatego Syna wywołała bardzo gorącą dyskusję w chińskim internecie. Wielu internautów zażądało odnalezienia człowieka i odpowiedniego ukarania za cyniczny czyn wobec zrozpaczonej kobiety.

Wczoraj forum Tianya przyznało, że Bogaty Syn Guangzhou to jeden z moderatorów tegoż forum. Wymyślił on całą sprawę poruszony pierwszym postem Xie i brakiem konkretnej reakcji ze strony internautów. Znając dobrze ich sposób myślenia wykreował postać bezdusznego bogacza grającego uczuciami zrozpaczonej matki. Jak się okazuje zrobił to skutecznie, ponieważ na konto Xie wpłynęło około 280 000 yuanów.

Po ujawnieniu prawdy na Shi Jinquana spadło wiele tysięcy oburzonych i gniewnych komentarzy internautów. Ale ten nie ma wyrzutów sumienia. Uważa, że liczy się cel i ten został osiągnięty. Udało mu się kosztem własnej reputacji pomóc bezbronnemu dziecku i jego bezradnej matce.

Kobieta, która od początku była świadoma całej intrygi, przeprosiła za oszustwo i zobowiązała się zwrócić darczyńcom przesłane przez nich kwoty pieniędzy.

„Jestem wdzięczna za chęć pomocy mojej córeczce, ale nie spodziewałam się, że pomysł Shiego wzbudzi takie kontrowersje”, powiedziała dziennikarzom.

Xie poprosiła, by nie przesyłać jej już żadnych pieniędzy. Shi Jinquan stracił posadę moderatora Tianya.

Źródło: Shanghai Daily, China Smack

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Sprawdź też

Close
Close