Wiadomości

Pekin: jakość powietrza się pogorszy

Wiele wskazuje na to, że jakość powietrza w Pekinie wkrótce się pogorszy. Nie będzie to wynikiem otwarcia w stolicy Państwa Środka nowych zakładów przemysłu ciężkiego, a "jedynie" urealnieniem wyników badań powietrza podawanych przez państwowe  laboratoria  badających jakość pekińskiego powietrza. Dotychczas gdy miasto spowijała mgła i wszyscy jego mieszkańcy zanosili się kaszlem, oficjalnie mówiono o nieznacznym zanieczyszczeniu powietrza.


Pekin to jedno z bardziej niezdrowych miast na świecie. Według oficjalnych danych sytuacja ulega systematycznej poprawie, choć szybko przybywa spalin samochodowych. Pekiński wydział ochrony środowiska, który od lat "poprawia" wyniki, po raz pierwszy udostępnił w zeszłym tygodniu publiczności jedną ze swych stacji kontrolnych.

– Mieszkańcy Pekinu, gdzie jakość życia rośnie, są zaniepokojeni zanieczyszczeniem środowiska – przyznał zastępca dyrektora stacji Hua Lei. Dyrektor liczy, że otwarcie stacji rozproszy te obawy. Wymusili to na nim chińscy internauci. Zaczęli umieszczać w portalach dane o jakości powietrza w stolicy Chin publikowane na stronie internetowej miejscowej ambasady USA. Gdy tydzień temu Pekin spowijał smog, Amerykanie pisali, że powietrze jest "niebezpieczne dla zdrowia", a Chińczycy, że zanieczyszczenie jest "nieznaczne".  Różnica wynika ze sposobu liczenia. Amerykanie, w przeciwieństwie do Chińczyków uwzględniają w pomiarach najmniejsze cząsteczki zanieczyszczenia PM 2,5, dla płuc, jako najmniejsze, najbardziej szkodliwe, ponieważ wnikają do najmniejszych naczyń płuc. Pekińscy urzędnicy najpierw zakwestionowali dokładność danych ambasady, oskarżając ją o przesadę. – Nie ma jasności co do metody monitorowania jakości powietrza przez Amerykanów ani co do dokładności ich pomiarów – powiedział Du Shaozhong, rzecznik pekińskiego biura ochrony środowiska.

Minęło pięć dni i rzecznik zmienił ton. Bo chiński Twitter nie zostawił na nim suchej nitki. 37 tys. internautów podpisało się pod petycją o zmianę metody liczenia zanieczyszczeń. Organizatorami kampanii byli nie chińscy dysydenci, ale celebryci. Jej inicjatorem był Pan Shiyi, deweloper, miliarder, którego firma SOHO China nadaje oblicze centrom chińskich metropolii. Jego strona na Sinaweibo, chińskim serwisie z mikroblogami, ma 7,4 mln fanów. Poparli go były szef Google China, Lee Kai-Fu i popularna aktorka Yao Chen. Urzędnicy ustąpili tylko trochę. Na początek otworzyli jedną ze stacji monitorowania zanieczyszczeń dla trzech zainteresowanych obserwatorów i mają to robić co tydzień. Wydział ochrony środowiska rozważa też możliwość zmiany sposobu liczenia stopnia zanieczyszczenia.

W ostatnich 10 miesiącach w Pekinie było 63 dni "doskonałej jakości powietrza", o 12 więcej niż w 2008 r.


Źródło: PAP, gazeta.pl

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close