Wiadomości

Polski importer chińskich maszyn budowlanych podejrzany

Prezes największej polskiej firmy, zajmującej się importem chińskich maszyn budowlanych, dostał prokuratorskie zarzuty. – Przywłaszczył około 2,5 mln zł, wyłudził kolejne 1,2 mln z Huty Stalowa Wola. Michał M., bo o nim mowa, to dziś prezes XCMGEuropa, spółki córki XCMG z Chin, czołowego producenta maszyn budowlanych. Grozi mu do 10 lat więzienia.

 

– Nie mam nic do powiedzenia. Przyznałem się do winy i dobrowolnie poddałem karze – powiedział M. w środę.

Polski oddział XCMG ma fabrykę we wsi Kompina w województwie łódzkim. M. wcześniej stał na czele spółki Hortpak, która od kilku lat sprowadzała z Chin maszyny budowlane. Na stopie wojennej z Hortpakiem, dziś z XCMGEuropa, jest Stowarzyszenie dla Rozwoju Krajowej Produkcji Maszyn Budowlanych, zrzeszające dziewięciu polskich producentów. Są w nim m.in. Huta Stalowa Wola, Bumar, Mista. Stowarzyszenie zarzuca importerowi chińskich maszyn, że polski rynek zalał sprzętem, który nie posiada unijnych certyfikatów, co znacznie obniża koszty.

A sprzęt z Chin sprzedaje się świetnie, bo jest po prostu tańszy.

Ale Michał M. karierę zaczął od dobrej współpracy m.in. z Hutą Stalowa Wola. Hortpak był stuprocentowym udziałowcem spółki Dainong z Katowic. W latach 2002-2004 była ona dealerem HSW. Na jej czele stał 38-letni Arkady K. z Rosji, szeregowy robotnik pracujący na budowach w Warszawie.

Prokuratorzy z Tarnobrzega, którzy od sześciu lat tropią interesy Michała M., mówią "Gazecie", że Rosjanin był malowanym prezesem, a za sznurki w firmie pociągał M. Ten, jako prezes Hortpaka, był także prokurentem firmy Dainong.

Dainong w 2003 r. znalazł kupców na pięć maszyn budowlanych HSW. Odbiorcy zapłacili, ale Dainong do tej pory nie rozliczył się z hutą. Rok później zarząd HSW doniósł do prokuratury, że jej sprzęt, warty ponad 1,2 mln zł, został przywłaszczony.

Śledztwo ruszyło pełną parą dopiero w październiku zeszłego roku. Wtedy na Litwie zatrzymano poszukiwanego europejskim nakazem aresztowania Arkadego K. W listopadzie w tarnobrzeskiej prokuraturze usłyszał on zarzuty wyłudzenia 1,2 mln zł i przywłaszczenia prawie 2,5 mln zł należących do firmy Dainong.

Rosjanin do dzisiaj siedzi w polskim areszcie. Prokuratorzy tę informację trzymali w tajemnicy, bo mieli nadzieje, że zacznie on opowiadać o szczegółach transakcji. I tak się stało. Arkademu K. zarzuty zmieniono na pomocnictwo w przywłaszczeniu ok. 2,5 mln zł. Zdaniem prokuratury trafiły one do kieszeni Michała M. I on jest teraz podejrzany o przywłaszczenie pieniędzy, a także wyłudzenie z HSW 1,2 mln zł.

Cała operacja była bardzo dobrze przygotowana – ocenia dziś prokuratura. W 2003 r. Arkady K. odkupił od Hortpaka udziały w spółce Dainong. Rosjanin został w niej jedynym udziałowcem i prezesem. – Ale tylko na papierze – mówi Anna Romaniuk, wiceszefowa Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu.

Michał M. przywiózł Rosjanina do kancelarii notarialnej, gdzie doszło do zawarcia umowy kupna udziałów w Dainong przez Arkadego K. Rosjanin dał tylko swój paszport. Za podpisanie umowy dostał symboliczne pieniądze – około 2 tys. zł.

W rzeczywistości spółką Dainong kierował Michał M. Mimo pozbycia się w niej udziałów zachował uprawnienia do kontrolowania rachunków bankowych firmy. – Na podstawie wystawionych przez siebie albo przez inne osoby czeków M. wybierał pieniądze z konta Dainong. Dokonywał także przeksięgowań pieniędzy na spółkę Hortpak – wyjaśnia prokurator Anna Romaniuk.

Od maja do września 2004 r. z konta Dainong wyparowało ok. 2,5 mln zł. – To uniemożliwiło Hucie Stalowa Wola egzekucję pieniędzy, bo kasa spółki świeciła pustkami – słyszymy w prokuraturze.

Według śledczych Michał M. podsuwał także Rosjaninowi kwity do podpisania, że to do niego trafiały wybierane z konta pieniądze. Naprawdę Arkady K. nigdy ich nie widział. – Nawet nie potrafię prowadzić działalności gospodarczej – wyznał szczerze Rosjanin podczas jednego z przesłuchań w prokuraturze.

A spółka Dainong nadal figuruje w Krajowym Rejestrze Sądowym. W jej siedzibie w Katowicach nikt nie urzęduje.

Michał M. w ostatnim wywiadzie dla branżowego pisma "Aktualności Techniki Budowlanej" żalił się, że jego firma jest atakowana przez Hutę Stalowa Wola. "Rozgoryczenie konkurencji jest zrozumiałe, bo utrata dominującej pozycji na rynku musi być dotkliwa" – mówił prezes XCMGEurope.

Huta zastanawia się, czy nie pozwać go za to do sądu.

– Współpraca z nami, kontakty, jakie dzięki temu nawiązał, a także pieniądze, które straciliśmy w wyniku tej transakcji były dla niego trampoliną do wybicia się w branży – mówi nam nieoficjalnie wysoko postawiona osoba z HSW.

marcin.kobialka@rzeszow.agora.pl

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close