GospodarkaWiadomości

Shanghai Composite tuż nad letnim minimum

Jako się rzekło na początku tego wciąż bardzo Nowego Roku w Chinach nudy nie ma. Na Shanghai Composite na przykład wciąż nerwowo i nie wiadomo, czy sprawy mają się tak, że nikt już nie ma większych nadziei do odwrócenia trendu spadkowego, czy też za chwilę znów jakaś decyzja Pekinu poderwie krzywą indeksów ku wzrostom. Dzisiaj (poniedziałek 18 stycznia) na początku dnia kursy poleciały w dół dotykając znamiennie najniższego poziomu zanotowanego podczas „letniego krachu”, czyli wartości 2845 punktów.

Niewątpliwą ciekawostką z pewnością jest fakt, iż wiele komentarzy dotyczących chińskich parkietów publikowanych „na gorąco” w piątek na watchmarket.com zostało po prostu „wygaszonych”: widzimy tytuły, ale linki dezaktywowano, więc nie można dotrzeć do treści tych właśnie materiałów. Dzisiaj o Shanghai Composite w zasadzie nie pisano nic. Gdybym był wyznawcą teorii spiskowych uznałbym ten fakt za widoczny znak poważniejszego zaniepokojenia sytuacja w Chinach inwestorów w Stanach Zjednoczonych, a także wolą wygaszania emocji ze strony giełdowych mediów w reakcji na ten niepokój.

Pewne jest jedno: nikt do końca nie wie jakie przełożenie na chińską gospodarkę mają giełdy w Szanghaju i Shenzhen. Przełożenia bezpośredniego nie ma, bo to w skali Chin jedynie element znacznie większej całości, ale pośrednie bez wątpienia ma. W końcu za pieniędzmi wyciekającymi beznadziejnie z giełd stoją ludzie. Również tacy, którzy włożyli w akcje naprawdę wielkie pieniądze. Nastroje tych ludzi przekładają się na firmy, którymi zawiadują, znajomych, których liczba rośnie wprost proporcjonalnie do liczby milionów na kontach, wieści, które krążą w chińskich rozplotkowanych mediach społecznościowych. Wielkie pieniądze chińskie mają macki na rynkach zachodnich. Mówi się, że chińska giełda nie ma powiązań z innymi ważnymi rynkami finansowymi na świecie, wieć nie może mieć wpływu na nastroje światowych giełd. Z jednej strony prawda, bo obcym na chińskie parkiety wstęp wzbroniony. Ale chińskie pieniądze są przecież na wszystkich ważnych parkietach świata. Kto zrobił największe w historii otarcie na giełdzie w Nowym Jorku? Nie była to przypadkiem chińska Alibaba? Tarapaty tych firm jak i rzesz anonimowych chińskich multimilionerów nerwowo zgarniających gotówkę z akcji i obligacji mogą narobić kłopotów niejednej nie chińskiej giełdzie. Globalizacja i jej skutki uboczne, ot co.

Tak czy inaczej dzisiaj Shanghai Composite po porannym spadku do poziomu najniższego od lata zeszłego roku, czyli do 2845 punktów. Po chwili gwałtownego opadania pojawił się jakiś „zastrzyk”, który na chwilę wyszarpnął krzywą wykresu ponad 2900 punktów. Po 11 czasu lokalnego, jak niemal już co dzień, krzywa transakcji zamarła na godzinę w oczekiwaniu na ruchy dużych instytucji i regulatorów. Koniec końców na zamknięciu transakcji ineks Shanghai Composite ustalił się na poziomie 2913,84 punkta, osiągając minimalny wzrost +0,44% w porównaniu z piątkwym zamknieciem. Wszystko to jednak dzieje się już poniżej psychologicznej granicy 3000 punktów.

Na krzywej z dnia dzisiejszego nie widać wyraźnie przebiegu dzisiejszych transakcji. Znacznie lepiej obrazuje to wykres ostatnich 5 dni transakcyjnych. Strzałka na wykresie pokazuje moment gwałtownego spadku wartości Shanghai Composite tuż po otwarciu giełdy:

W piątek Shangha Composite stracił -3,55% wartości lądując na poziomie 2900,97 punktów:

I jeszcze z kronikarskiego obowiązku 3 wykresy pełniej prezentujące trendy na Shanghai Composite:

Krzywa ostatnich 3 miesięcy:

Wykres obraxujący wydarzenia ostatniego półrocza:

A tak kształtowała się sytuacja na Shanghai Composite w ciągu ostatnich 12 miesięcy:

Nie mnie wyrokować, podejrzewam jednak, że trend spadkowy będzie się jednak utrzymywał przez pewien czas. Wydaje się, że rozdygotani inwestorzy już nie chcą podejmować ryzyka zakupów akcji, które pomimo dobrej miny władz tracą na wartości niż zyskują. W przypadku drobnych inwestorów, nie zainteresowanych działaniem długookresowym, a wyłącznie obrotem na zasadzie „taniej kupić dziś, drożej sprzedać jutro”, można się spodziewać ich dalszego odchodzenia od tak ryzykownej formy inwestowania własnych pieniędzy.

Źródło: marketwatch.com

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close