GospodarkaWiadomości

Stało się? Chiny gospodarczym No. 1

Jak podaje dzisiaj agencja Reuters Międzynarodowy Fundusz Walutowy twierdzi, iż Chiny wyprzedziły Stany Zjednoczone pod względem wielkości gospodarki. Wiadomość tą potwierdził na swoich łamach Financial Times. Dla USA byłby to pierwszy spadek ze szczytu rankingu od 1872 roku.

Wyliczenia MFW dokonane zostały w oparciu o parytet siły nabywczej PPP Index). Parytet siły nabywczej to kurs walutowy wyliczony w oparciu o porównanie cen sztywno ustalonego koszyka towarów i usług w różnych krajach w tym samym czasie, wyrażonych w walutach tych krajów.

Parytet siły nabywczej pozwala na rozwiązanie problemu dokonywania międzynarodowych porównań PKB. Zasadniczą kwestią jest zebranie danych o cenach z zagregowanej listy towarów i usług, która zawiera produkty porównywalne i reprezentatywne dla analizowanych krajów. Parytet siły nabywczej jest właściwszym wskaźnikiem od finansowego (giełdowo-bankowego) kursu walutowego, gdyż uwzględnia siłę nabywczą ludności.

Gospodarka Chin osiągnęła według MFW w roku 2014 wartość 17,6 bilionów dolarów amerykańskich, USA "zaledwie" 17,4 bilionów dolarów. Eksperci Funduszu prognozują, że różnica na korzyść Chin będzie rosła w przyszłości. W 2019 roku gospodarka Chin będzie o 20 procent większa niż gospodarka USA.

Obserwatorzy zwracają uwage na fakt, iż PPP Index mający na celu zobiektywizowanie porównywanych gospodarek powoduje jednocześnie zakrzywienie obrazu. Jesli bowiem porównamy efektywność wytwórczą i możliwości nabywcze statystycznego Amerykanina i Chińczyka, to okaże się, że ten pierwszy zdolny jest wytworzyć i kupić cztery razy więcej towarów i usług niż ten drugi. Inaczej rzecz ujmując: aby faktycznie prześcignąć gospodarkę amerykańską Chiny musiałyby powiększyć ją ponad czterokrotnie w porównaniu ze stanem obecnym. Mission impossible. 

Dla samych Chińczyków rewelacje MFW nie sa powodem do radosci. Wiadomo, że w ostatnim czasie przedstawiciele Pekinu starali się powstrzymać MFW od publikowania tego typu informacji. Chińczycy twierdzą, że według ich analiz Państwo Środka będzie mogło wyprzedzić USA pod względem wielkości gospodarki najwcześniej w roku 2016 a i to pod warunkiem utrzymania poziomu wzrostu PKB na poziomie nie niższym od 7,5%.

Zajęcie 1 miejsca w rankingu światowych gospodarek spowoduje, że Chinom trudno będzie utrzymać status państwa rozwijającego się. A za takie jest obecnie formalnie uznawane. Status państwa rozwijającego się pozwala Chinom unikać wielu kosztownych rozwiązań, które stanowią niebagatelny ciężar w budżetach krajów rozwiniętych. Gdyby na przykład Chiny stanęły nagle w obliczu konieczności zbudowania chociażby tylko systemu emerytalnego na wzór europejski, czy amerykański, obejmującego identycznymi zasadami całość populacji, to ich kondycja finansowa uległaby gwałtownemu pogorszeniu w błyskawicznym tempie. Takie same rezultaty przyniosłoby "cywilizowanie" chińskich fabryk, stosunków pracy, systemu opieki zdrowotnej, itd., itp. 

I pewnie dlatego próżno dzisiaj w prasie chińskiej szukać informacji na temat komunikatu Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Nie ma się z czego cieszyć….

Źródło Vancouver Observer, Financial Times, Business Insider

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

3 thoughts on “Stało się? Chiny gospodarczym No. 1”

  1. Jak widac, stosujac odpowiednie zalozenia, mozna wyliczyc i udowodnic wszystko ;). Jednak wartosc "per capita" bardziej oddaje rzeczywisty obraz gospodarki. W koncu ta gospodarka ma utrzymac tych ludzi, stworzyc im systemy opieki i ubezpieczen. I wcale nie musi tego robic na wzor europeiski, czy amerykanski.

    Kto jest bogatszy, rodzina 4 osobowa z 1100PLN, czy singiel z 1000PLN?  

     

  2. Ale za to jak to pięknie brzmi? Jak w niegdysiejszym skeczu o traktorze: po co mówić, że 1 koło jest zepsute? Ale za to 3 są dobre! W przypadku Chin wartość pre capita nie bardzo odpowiada medialnie nośnemu sukcesowi „trzeciej drogi”, który promowany jest przez zachodnie ośrodki wbrew faktycznemu interesowi Chin. Ot taki paradoks. 

  3. Jak zwykle interesy i interesiki Amerykanów. Gdyby USA nie miało w tym interesu to tak szybko by Chin numerem 1 nie nazywali.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close