Wiadomości

Chiny: Skutki uboczne polityki „jedna rodzina jedno dziecko”

Znany i szanowany magazyn "Science" opublikował w zeszły czwartek raport dotyczący wyników badań australijskich naukowców nad postawami życiowymi młodych ludzi w Chinach urodzonych od czasu wprowadzenia polityki "jedna rodzina – jedno dziecko". Wyniki są niepokojące. Nowa generacja Chińczyków to ludzie słabi, samolubni, pełni pesymizmu i pozbawieni żyłki przedsiębiorczości.

Chińska Republika Ludowa wprowadziła w 1979 roku opracowaną rok wcześniej restrykcyjną regułę kontroli urodzeń znaną powszechnie jako zasada "jedna rodzina – jedno dziecko". Władze Chin Ludowych w ten sposób zamierzały opanować boom demograficzny, który spowodował, że populacja kraju wzrosła od 540 milionów w 1949 roku do 940 milionów w roku 1976. Było to następstwo idei Mao Zdonga, który zakładał, że wielka liczba obywateli wzmacnia państwo, a także stanowi siłę odstraszającą potencjalnych przeciwników. Jak wiele projektów Mao tak i ten zawierał w sobie poważny błąd logiczny. Chiny w połowie lat 70-tych XX wieku stanęły w obliczu poważnych problemów związanych z zapewnieniem swoim obywatelom podstawowych środków do życia.

Od roku 1979 zatem rodziny chińskie mogą posiadać w większości wypadków tylko jedno dziecko. Zasada ta nie dotyczy oczywiście porodów bliźniaczych, par pochodzenia wiejskiego, rodzin wywodzących się z mniejszości etnicznych oraz par osób, które same są dziećmi "polityki jednego dziecka". Teoretycznie zatem plan miał obejmować niecałe 35% społeczeństwa. W praktyce stosuje się do niego ponad 70% Chińczyków Ludowych.

Od kilku lat pojawiają się głosy, często w samych Chinach, kontestujące obowiązujące przepisy kontroli urodzeń. Wskazuje się od długiego czasu na patologizujący wpływ polityki demograficznej na zjawiska demograficzne w państwie. Do najważniejszych należą:

1. Malejąca ilość urodzin dziewczynek. Rodziny chińskie pożądają męskich potomków. Dziewczynki często są odrzucane, porzucane. W Chinach Ludowych zakazane są badania prenatalne takie jak USG, aby uniknąć możliwości stwierdzenia z wyprzedzeniem płci dziecka i usunięcia ciąży (nawet w 6 miesiącu) jeśli płeć dziecka jest "niewłaściwa".

2. Gwałtowne starzenie się chińskiego społeczeństwa. Dramatycznie spadająca ilość urodzin powoduje, że rośnie dysproporcja ilościowa pomiędzy pokoleniem 50+ a pokoleniem 15+.

3. Coraz większa ilość mężczyzn bez szans na znalezienie partnerki życiowej. W chwili obecnej około 30 milionów Chińczyków Ludowych nie ma szans na znalezienie żony.

Do tego dochodzą patologie społeczne. Pojawiło się całe podziemie zorganizowane zajmujące się handlem ludźmi. Przestępcy porywają małych chłopców dla rodzin pragnących adoptować dziecko płci męskiej, zajmują się również porywaniem kobiet z takich krajów jak Kambodża, Laos, czy Birma, które stają się niewolnicami-żonami chińskich kawalerów.

Czterej naukowcy z Australii skupili swoją uwagę na innym problemie, mianowicie na postawach życiowych dzieci z generacji "jedna rodzina – jedno dziecko". Efekty ich badań są bardzo niepokojące. Otóż okazuje się, że ludzie ci mają ogromne skłonności do pesymizmu. Na skutek nadmiernej troski rodziców i dziadków stają się egocentryczni i samolubni. Zdając się na opiekę krewnych nie są zdolni do podejmowania ryzyka, a nawet większego wysiłku mającego na celu poprawę własnej sytuacji majątkowej. Według raportu Australijczyków aż 23% badanych nie ma zamiaru podjąć pracy, której elementem byłoby jakiekolwiek ryzyko, w tym ryzyko podejmowania decyzji. W porównaniu z dziećmi urodzonymi przed wprowadzeniem polityki jednego dziecka są znacznie mniej skłonni do inwestowania jak również zakładania własnych firm. Są również mniej konkurencyjni, mniej skrupulatni, mniej obowiązkowi, mniej sumienni. Według badaczy oznacza to wprost, że chińska ekonomia nie znajdzie w tych ludziach wystarczającego oparcia dla dalszego dynamicznego rozwoju. Gospodarkę tworzą i wypełniają ludzie. Bez ludzi nie ma gospodarki. Wielcy makroekonomiści urzeczeni wszelakimi instrumentami finansowymi generującymi wirtualne pieniądze zdają się o tym nie pamiętać. Chiny Ludowe będące od 30 lat miejscem największego na świecie wielopłaszczyznowego eksperymentu będą musiały skonfrontować owe teorie z twardą rzeczywistością.

Leszek Ślazyk

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

2 thoughts on “Chiny: Skutki uboczne polityki „jedna rodzina jedno dziecko””

  1. Ile razy człowiek próbuje zrobić coś po swojemu,
    to zawsze to obraca się przeciwko niemu.
    Przyroda najlepiej takie sprawy reguluje :-)
    A my jesteśmy częścią przyrody, czy chcemy tego czy nie…

  2. Dysproporcje w populacji mężczyzn i kobiet wpłynęły również bezpośrednio na gwałtowny rozwój pozbawionej kontroli prostytucji, a ta, na rozprzestrzenianie się wirusa HIV, z którym Chiny mają teraz olbrzymi problem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close