GospodarkaTechnologieWiadomości

Chiński dron pasażerski w Dubaju

 

 

Pamiętacie Państwo informacje z początku zeszłego roku o opracowywanym przez Chińczyków dronie do przewozu pasażerów? Minął zaledwie rok, a maszyny Ehang184 mają stać się elementem systemu komunikacyjnego Dubaju. Już w lipcu bieżącego roku!

Jak donoszą chińskie media, firma Ehang Inc., właściciel prezentowanego w zeszłym roku na targach CES drona pasażerskiego, podpisała umowę z władzami Dubaju (Zjednoczone Emiraty Arabskie) na wprowadzenie autonomicznego pojazdu latającego Ehang184 do dubajskiego systemu inteligentnej komunikacji miejskiej.

Zarząd Dróg i Transportu Dubaju potwierdził w swoim oświadczeniu zawarcie umowy z chińską firmą, a także poinformował, że drony pasażerskie mają wejść do regularnego użytku na początku lipca tego roku. Zgodnie z informacją tej instytucji przeprowadzono już loty testowe maszyny, a wyniki testów przekonały władze Dubaju, iż jest to rozwiązanie komunikacyjne na miarę potrzeb tego miasta. Ilość maszyn, które zaczną obsługiwać pasażerów w Dubaju w tym roku nie jest znana. Nie wiadomo też, czy drony Ehang będą najpierw testowane, czy już „z marszu” zaczną przewozić pasażerów. Szczegóły te, co podkreślają obie strony umowy, są niejawną częścią kontraktu. Nie wiadomo również ile Zarząd Dróg i Transportu Dubaju zapłaci za chińskie maszyny latające. Podczas targów CES w zeszłym roku przedstawiciele Ehang Inc określali przybliżony koszt swojego drana na 200-300 tysięcy dolarów amerykańskich za sztukę.

Przypomnę: Ehang184 jest maszyną wyposażoną w 4 silniki elektryczne napędzające 8 wirników (po dwa działające w kontrze). Dron wykonano z super lekkich materiałów. Sterowany jest w pełni automatycznie. Pasażer, aby odbyć planowaną podróż, musi wskazać na ekranie tabletu zainstalowanego we wnętrzu maszyny miejsce lądowania i nacisnąć przycisk start. Ehang184 odbywa całą podróż autonomicznie. Według danych publikowanych przez Ehang Inc. dron miał jeszcze sporo ograniczeń. Mógł zabrać na pokład maksymalnie 100kg ładunku (pasażera z niewielkim plecakiem). Maksymalny czas podróży (do wyczerpania barterii) wynosił 23 minuty, a maksymalna szybkość osiągana przez pojazd nie przekraczała 100 kilometrów na godzinę. Ehang184 miał latać na wysokości od 300 do 500 metrów, z maksymalną osiągalną wysokością lotu 3,5 kilometra nad ziemią. Czas ładowania baterii: 2 godziny. Wszystko wskazuje na to, że pomimo tych ograniczeń idea bezzałogowego, elektrycznego pojazdu latającego do przewozu pasażerów spotkała się z pełną akceptacją władz Dubaju.

To moim zdanie kolejny przykład rozbieżności pomiędzy tym co na świecie, a tym co u nas. I pomiędzy tym co w Chinach, a tym co na świecie. U nas jeśli chodzi o drony póki co powołano Sejmik Dronowy. Zapewne głosować się będzie na nim poprzez podnoszenie szabel wykonanych z piór większych wirników. Izraelska firma Urban Aeronautics chce wprowadzić na rynek swojego drona o nazwie Kormoran do przewozu pasażerów w roku 2020. Ten pojazd latający, napędzany silnikami spalinowymi ma kosztować, bagatela, 14 milionów dolarów sztuka.

Gdzie będzie w 2020 roku Ehang Inc.? Gdzie w tym samym roku będzie idea Sejmiku Dronowego?

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close