Polityka

Chińskie łamigłówki, czyli o co właściwie chodzi?

W miniony weekend Song Binbin, była liderka Czerwonej Gwardii, przeprosiła publicznie wykładowców i studentów Szkoły Wyższej dla Dziewcząt Uniwersytetu Pekińskiego, którzy padli ofiarą prześladowań hunwejbinów w trakcie Rewolucji Kulturalnej. Song była studentką tejże uczelni w 1966 roku i przewodziła działaniom gwardzistów Mao Zedonga, które doprowadziły między innymi do zamordowania Bian Zhongyun, wicedyrektorki Szkoły.

Publiczne przeprosiny Song Binbin, córki Song Renqionga, jednego z 8 najwyższych funkcjonariuszy Komunistycznej Partii Chin w 1966 roku, wywołały w Chinach bardzo żywe reakcje. Z jednej strony mamy do czynienia z kolejnym wystąpieniem aktywnej postaci z samego początku 10 letniego tragicznego okresu w najnowszej historii ChRL. Z drugiej zaś – paradoksalnie – z próbą umniejszenia swojego udziału w wydarzeniach, a konkretnie w zakresie odpowiedzialności za ofiary śmiertelne.

Zjawisko Rewolucji Kulturalnej dla większości współczesnych Polaków to zjawisko równie egzotyczne co prezydentura Salvadora Allende na przykład. Coś tam generalnie się wie, ale bez brnięcia w szczegóły. Jeśli Allende i Chile mogą nam być obojętni z wzajemnością , tak w przypadku Chin, o których w kółko mówi się, że są drugą na świecie gospodarką, że mają największy na świecie wynik w handlu międzynarodowym, że ich waluta jest już drugim po dolarze pieniądzem w światowych transakcjach handlowych, obojętność i brak zainteresowania determinantami historycznymi dzisiejszej rzeczywistości tego kraju to jak mi się wydaje zwykła głupota.

Rewolucja Kulturalna była reakcją Mao Zedonga na porażkę jego paranoidalnego projektu znanego jako Wielki Skok Naprzód. Mao w roku 1956 umyślił sobie, że uczyni z Chin jedną z największych potęg gospodarczych świata. Mając o ekonomii, czy o gospodarowaniu pojęcie raczej niewielkie, wprowadził szereg zarządzeń, dzięki którym Chiny Ludowe miały wykonać ów Wielki Skok z pozycji ogona wśród krajów biednych na samo czoło światowej śmietanki przemysłowej. Narzędziem do osiągnięcia celu stały się dymarki, prymitywne piece do wytopu żelaza, w których przetapiano co tylko przetopić się dało. Wielki Skok miast postępu ściągnął na Chiny Wielki Głód, w czasie którego zmarło od 18 do 45 milionów ludzi. Ilu Chińczyków straciło wtedy życie nigdy prawdopodobnie nie będzie wiadomo. Ruina kraju, nastroje społeczne spowodowały, iż wielu najwyższych funkcjonariuszy KPCh podważyło mandat Mao do przewodzenia Partii. Na czele grupy odsuwającej Mao od władzy stanął Liu Shaoqi. Przewodniczący tracąc kontrolę nad Partią posłużył się swoją teorią o nieustannej rewolucji. Stworzył wizję Czterech Starych Rzeczy, czterech przeszkód na drodze do komunizmu:

starych ideii (旧思想, jiù sīxiǎng),

starej kultury (旧文化, jiù wénhuà),

starych zwyczajów (旧风俗, jiù fēngsú) i

starych nawyków (旧习惯, jiù xíguàn)

ogłoszoną przez Lina Biao, a wykonawcami wyroku na tych "starociach" uczynił hunwejbinów, studentów i gimnazjalistów, dla których Mao Zedong stał się postacią boską. Gwardziści, wśród których radykalne nastroje podsycała frakcja zwolenników Mao (z nową żoną Jiang Qing na czele), otrzymali od Przewodniczącego przesłanie "bombardujcie sztaby" [prawicowych odszczepieńców]. Tego samego dnia, 5 sierpnia 1966 roku studenci i uczniowie Szkoły dla Dziewcząt i Uniwersytetu Pekińskiego poprzez tortury i bicie zamordowali Bian Zhongyun, uznaną później za pierwszą ofiarę śmiertelną maoistowskiej czystki. Ofiarę, jak ich doskonała większość, przypadkową i bezsensowną.

Song Binbin 18 sierpnia 1966 roku stała się bożyszczem hunwejbinów. To ona założyła Mao Zedongowi czerwoną opaskę Czerwonej Gwardii na Placu Tiananmen w obecności 11 milionów (JEDENASTU MILIONÓW) demonstrujących gwardzistów.

Już dwa lata później Song stała się dzieckiem rewolucji pożartym przez własną matkę. Jej ojciec, jeden z potencjalnych konkuretnów Lin Biao, popadł w niełaskę. Song mogła doświadczyć wszystkiego tego, co spotykało ludzi upokarzanych, bitych, torturowanych i mordowanych przez nią i jej podkomendnych. Po zakończeniu Rewolucji Kulturalnej Song Binbin wyjechała do Stanów Zjednoczonych, gdzie uzyskała dyplom doktorski na MIT. Podczas pobytu w Stanach spisał swoje wspomnienia.

Song jest drugą osobą spośród przywódców Czerwonej Gwardii, która w ostatnim czasie przeprosiła publicznie ofiary Rewolucji Kulturalnej. W sierpniu zeszłego roku przerposiny do uczniów i nauczycieli swojej alma mater, Liceum No. 8  w Pekinie skierował Chen Xiaolu, syn wieloletniego ministra spraw zagranicznych Chena Yi. Song wygłosiła swoje przemówienie targana silnymi emocjami. Jak poinformowali świadkowie tego wydarzenia kobieta wielokrotnie musiała przerywać czytanie, aby powstrzymać łzy. Jednak natychmiast po jej wystąpieniu pojawiły się w chińskim internecie komentarze podważające zarówno intencje, jak i właściwy wymiar gestu Song Binbin. Dlaczego postanowiła przeprosić swoje ofiary dopiero teraz? Dlaczego nie skierowała przeprosin wprost do żyjących jeszcze ofiar prześladowań, albo do ich rodzin? Jak chociażby w przypadku męża Bian Zhongyun, Wanga Jingyao, obecnie liczącego lat 93, który od śmierci swojej żony starał się o oczyszczenie jej wizerunku z wszelkich zarzutów, oraz o ujawnienie prawdy o okolicznościach i sprawcach jej śmierci.

Chiny nie są krajem gdzie ktokolwiek może mówić sobie cokolwiek. Szczególnie na tematy delikatne. Takim tematem w dzisiejszych Chinach jest Rewolucja Kulturalna. W prywatnych rozmowach z Chińczykami Ludowymi trudno odnaleźć chociażby cień pozytywnych skojarzeń z tym okresem. Po Wielkim Skoku Naprzód, po Wielkim Głodzie Rewolucja Kulturalna była trzecim z rzędu kataklizmem, który naruszył każdy aspekt funkcjonowania chińskiego państwa i społeczeństwa. W czasie Rewolucji zamknięto uczelnie, licea i gimnazja. Szkoły zaczęły "odżywać" dopiero po upadku Bandy Czworga w 1978 roku. To oznacza 12 lat totalnej wyrwy w chińskiej edukacji, systemie szkolnictwa, rozwoju nauki. Rewolucja Kulturalna pochłonęła nieznane ilości ofiar z kręgów inteligenckich, które były głównym celem prześladowań. Rewolucja Kulturalna nauczyła Chińczyków Ludowych oportunizmu, koniunkturalizmu, sprawiła, że stali się skrajnie egocentryczni, egoistyczni, kompletnie aspołeczni. Stąd bierze się dramatyczna rówżnica w postawach etycznych pomiędzy Chińczykami z ChRL, a tymi z Hong Kongu, Singapuru, czy Tajwanu. Nowy prezydent Chin Xi Jinping przedstawiany jest jako "konserwatysta". To oczywiście określenie tak błędne jak większość opinii na temat Państwa Środka. Xi Jinping chce zmian, nawet rewolucyjnych, ale nienaruszających pozycji KPCh jako przewodniej siły narodu. "Odgrzebywanie" tematu Rewolucji Kulturalnej kłóci się z linią reprezentowaną przez prezydenta. A przecież Song Binbin nie mogła wystąpić publicznie bez zezwolenia władz. Najwyższych władz. To prawdziwa chińska łamigłówka. Czy KPCh chce rozliczyć najbardziej "nieprzyjemne" fragmenty najnowszej przeszłości? Być może. W końcu i Chińczykom Ludowym znane są działania z obszaru marketingu politycznego. Może jednak to sygnał wskazujący na aktywność jakiejś nowej frakcji w łonie KPCh? Skoro prezydent pomija milczeniem okresy znane i nielubiane wydarzenia historyczne, jego przeciwnicy mogą chcieć akurat w nich grzebać kijami. Co więcej właściwie bezkarnie. Trudno dzisiaj, nawet w Chinach Ludowych doszukiwać się dobrych stron Rewolucji Kulturalnej, zatem niemal niemożliwe jest piętnowanie wystąpień osób takich jak Song Binbin. Wszystko wskazuje na to, że byli hunwejbini jeszcze nie raz będą przepraszać Chińczyków za swoje czyny. Tak jak wspomniany Chen Xiaolu, który napisał: "Moje przeprosiny są z pewnością bardzo spóźnione, ale dla oczyszczenia swojego sumienia, dla postępu społecznego i przyszłosci mojego narodu muszę wyznać swoje winy. Aktywnie wzniecałem bunt przeciw swoim nauczycielom i organizowałem usuwanie ich z pracy. Później jako przewodniczący Komitetu Rewolucyjnego nie zrobiłem nic, aby powstrzymać nieludzkie prześladowania. Zabrakło mi odwagi."

Leszek Ślazyk

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

7 thoughts on “Chińskie łamigłówki, czyli o co właściwie chodzi?”

  1. Może jest to próba rozliczenia się z przeszłością? Próba odpowiedzi na pytanie: które z tych czynników z przeszłości jak i teraźniejszości mają pozytywny wpływ na obraz dzisiejszych Chin. 

  2. Młodych niedoświadczonych ludzi bardzo łatwo poderwać do działania, często wystarczą same hasła na sztandarach. Podobnych przypadkow mozna znaleźć wiele na calym świecie, teraz jak i w przeszłości. A dlaczego dopiero teraz? Im człowiek starszy, tym łatwiej mu powiedzieć przepraszam, myliłem się. Po części pewnie dlatego że już niewiele ma do stracenia.
     "Gora" sprawę przemilczy i przeczeka. Nie potępi, bo wszyscy są świadomi jak było, ale i nie pochwali, bo "doły" mogą zapytać o inne niwygodne wydarzenia. "Doły" się podbudują, jedni dlatego że ktoś o tamtych czasach mówi głośno, inni usprawiedliwią się "że nie tylko ja byłem/byłam gwardzista". Czy to było sterowne? Sama "spowiedź" Son Binbin pewnie nie, skanalizowanie emocji społeczeństwa pewnie w jakims stopniu tak.  

  3. ….ciekawym jest fakt ze jankesi w formularzach wizowych zdecydowanie odradzaja czlonkom partii komunistycznych odwiedzanie, skladanie podan czy nawet marzenie o usa….

  4. Dlatego przy wyjazdach zagranicznych funkcjonariusze partyjni posługują się innym, jednym z kilkunastu tytułów funkcji, które pełnią. :)

  5. Bardzo ciekawy artykuł ! Brawo. NIe znam się na polityce Chin i interesuje się nią średnio z braku czasu – zaczęłam czytać książkę na temat rewolucji kulturalnej – Polecam książkę "Piórko na wietrze" . To były okropne czasy ale czy u nas za "komuny" nie było podobnie? czy też nie tępiono ludzi o innych poglądach ? jak ktoś nie był w partii to niestety wszystko było dla niego "pod górkę" i nic nie był w stanie osiągnąć niestety.

    link do w/w książki np.: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/56973/piorko-na-wietrze

    ciekawe czy kiedyś się dowiemy co było powodem przeprosin Pani Song Binbin ?

    może nasi komunistyczni oprawcy też wzięliby przykład z chińskiego podwórka i też przeprosili bo nie przypominam sobie by coś takiego miało u nas miejsce???

     

  6. To co różni Polskę i Chiny to natężenie „rewolucji socjalistycznej” i czas jej trwania. Polska doświadczała tego eksperymentu przez zaledwie kilka lat, pomiędzy rokiem 1945, a 1956. W przypadku Chin rewolucja w skali makro rozpoczęła się około 1945 roku. Rok 1958 był momentem „przyspieszenia”. Potem był 1966, czyli Rewolucja Kulturalna. A jakieś przejawy ideologicznej odwilży pojawiły się dopiero 2 lata po smierci Mao Zedonga w 1978 roku. Partia, ta sama partia, której przewodziła Mao Zedong, samotnie przewodzi Chinom Ludowym do dziś. I dlatego też ta włąśnie partia musi odnosić się do swojej przeszłości. Song Binbin przepraszała za siebie. Jako bardzo już dojrzała osoba była w stanie ocenić z dystensu i czas, w którym kiedyś żyła, i swoje działania, które miały okreslone skutki. Czy mogła wtedy wszystko przewidzieć, zrozumieć? Nie, absolutnie. Dzisiaj może, dlatego też może ocenić siebie samą. To wydaje się często puste i późne, nic dla ofiar nie znaczące. Nieprawda. Nawet jeśli takie przeprosiny są nieszczere, to samo ich zaistnienie mówi wiele. Że stało się coś złego, coś nie pozwalającego spokojnie spać. Coś za co jednak trzeba się wstydzić, z czym po śmierci nie chce się być identyfikowanym. Nawet jesli po smierci nie ma nic….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close