Społeczeństwo

Chiński Nowy Rok 2015, czyli w kółko Macieju

Przez najbliższy tydzień nad Chinami zapadnie cisza. Nawet największe chińskie dzienniki, takie jak China Daily, czy Global Times nie będą poświęcać zbyt wiele energii na publikowanie nowych treści. Mało komu będzie się chciało je opracowywać, mało kto znajdzie czas i ochotę na ich czytanie. Dzisiaj zaczyna się bowiem Chiński Nowy Rok, największe w całym roku chińskie święto.

Chiński Nowy Rok, zwany również Świętem Wiosny to najważniejsze święto w chińskim kalendarzu. Połączenie naszego Bożego Narodzenia i Wielkanocy, bo i z przesileniem mamy tu do czynienia, i z narodzinami nowego, i ze zmartwychwstaniem świata ożywionego. Kiedy kończą się święta noworoczne, po zimie w Chinach nie ma śladu. Robi się ciepło, przybywa wiosna. Zaczyna się najprzyjemniejsza pora roku. Bez chłodu i bez gorąca. Pełna niezwykłych kolorów, zapachów, często widocznego niebieskiego nieba. Ale zanim to nastąpi wszyscy Chińczycy muszą się spotkać w swoich rodzinnych domach, zasiąść za stołami i rozpocząć 15 dniowy festiwal, którego osią jest niemal nieprzerwany ciąg biesiad (opisany bardziej szczegółowo TUTAJ). Jak w przypadku polskiego Bożego Narodzenia, dla Chińczyków najważniejszym dniem świąt jest ten je poprzedzający. To w wigilię Święta Wiosny wszyscy członkowie rodzin, przez cały rok pracujący w najodleglejszych krańcach Chin, wracają do domów swych rodziców, dziadków, aby po długiej przerwie znów być razem. Cieszyć się swoją obecnością, najeść się do syta, podarować sobie prezenty, różne różności przywiezione z wielkich miast, jak i te niezwykle ważne czerwone koperty kryjące w swych wnętrzach większe, lub jeszcze większe pliki czerwonych banknotów 100 yuanowych.

Chiński Nowy Rok ma dla Chińczyków Ludowych dwa oblicza: jedno, to to sentymentalne, drugie zaś zupełnie sentymentów pozbawione. Święto Wiosny to czas prężenia muskułów. Do rodziców, dziadków po roku nieobecności wracają dzieci, wnuczęta. Wracają z wielkich miast, gdzie kariery, sukcesy, po prostu czad. Przyjeżdżający chcą pokazać swoim najbliższym, że sobie radzą, dalszym krewnym udowadniają, że w tym towarzystwie są najlepsi. Trzeba mieć dużo gotówki. Tej powtykanej w czerwone koperty, jak i tej trzymanej w gotowości, gdyby rozmowa przeszła na tematy dotyczące płacenia za coś tam, albo dorzucenia się do czegoś. Chłopaki zjeżdżają się do domów w cudnych ciuchach z wielkomiejskimi narzeczonymi. Brak narzeczonej oznaczałby przecież niskie notowania w wielkomiejskich rankingach. Dziewczyny przekraczają próg rodzinnego domostwa uzbrojone w najlepsze na świecie podróbki najdroższych na świecie marek. Z obowiązkowym narzeczonym niosącym naręcza niepraktycznych, ale za to nietanich podarków. A przynajmniej na nietanie wyglądających. Chłopcy i dziewczęta opowiadają potem przy biesiadnym stole o cudach wielkiego miasta, o miejscach, w których pracują jako menadżerowie wysokiego szczebla, o miejscach, do których wpadają ze znajomymi na co dzień i takich, gdzie bywają przy specjalnych okazjach. Potem, o wpół do dziewiątej wieczorem, na ratunek przychodzi Noworoczna Gala Telewizyjna, nowa świecka tradycja budowana konsekwentnie i skutecznie przez Centralna Telewizję Chińską (CCTV) od 1983 roku. Rodzina, jak tylko skończy się klejenie pierogów, porozsiada się na skórzanych sofach, kanapach i fotelach wokół telewizora…. i po prostu zaśnie. Rodzice i dziadkowie zmożeni długimi przygotowaniami do świąt, przyjezdni goście podróżą. Jedni i drudzy zmęczeni emocjami: czekający w domu czekaniem i niepokojem o zdrowie i powodzenie dzieci, wnucząt, ci, którzy do domu właśnie dotarli lekiem o to jak wypadną w oczach najbliższych, no i w porównaniu z dalszymi krewnymi: kuzynami, szwagrami, pociotkami…

Święta oprócz świętowania przynoszą w Chinach bardzo wiele nowości. Trzeba być czujnym jak Indianin słuchając wypowiedzi oficjeli z Pekinu. Pomiędzy życzenia wszystkiego najlepszego, składanych rodzinom zebranym wokół stołów i telewizorów, wplatają oni bowiem ważne wiadomości dotyczące zmian w przepisach, a czasem nawet w całej dotychczasowej polityce państwa. To właśnie w czasie Święta Wiosny ktoś mimochodem oświadczał na przykład, że yuan przestanie mieć sztywny kurs wobec dolara, albo, że zagraniczni inwestorzy otrzymają więcej swobód działania w ChRL niż to miało miejsce dotychczas. W tym roku z pewnością mowa będzie o kolejnych celach kampanii przeciwko korupcji. A pewnie i o poszukiwaniach sposobu zwabiania do Chin – notabene wzorem USA – wybitnych umysłów, które pozwoliłyby Chinom porzucić rolę wytwórcy, a zamiast tego stac się twórcą. Na globalna skalę.

Chińczycy będą świętować co najmniej tydzień. Już niedługo wśród świętujących pewną nerwowość zaczną zdradzać ci, którzy z różnych powodów muszą wracać do tych wielkich, odległych miast. Po pierwsze znów podróż długa i męcząca. Po drugie powrót do starego, ale jakby nowego. Pracownicy najemni już być może na dworcu, zaraz po opuszczeniu pociągu, lub autobusu dostaną ofertę pracy o niebo lepszą niż dotychczasowa. Właściciele firm, szczególnie tych produkcyjnych, znów będą musieli ogłosić polowanie z nagonką na pracowników do produkcji. Część ludzi ze świąt w ogóle nie wróci, część przyjmie lepsze oferty. Pewne jest jedno: po świętach w fabryce będą nieobsadzone stanowiska, co nie pozwoli ruszyć z pracą z kopyta, pełną parą. A pracować trzeba. No przecież za zaledwie 10 miesięcy trzeba kupić bilety, natkać po kieszeniach czerwonych juanów, uzbroić się w najlepsze podróbki najdroższych marek, skołować jakąś narzeczoną, jakiegoś narzeczonego i ruszyć na domową scenę, aby odegrać kilkudniowe przedstawienie. I tak w kółko.

Tymczasem, zanim kółko znów zacznie się kręcić, kilka dni ciszy, spokoju, lenistwa. Możliwości zastanowienia się jaki będzie ten Chiński Nowy Rok. Ja wiem, że będzie przyzwoity. To w końcu Rok Owcy. Mój. Musi być, po prostu musi być dobry. Czego i Państwu życzę!

Leszek Ślazyk

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

4 thoughts on “Chiński Nowy Rok 2015, czyli w kółko Macieju”

  1.  

    najlepszy text o nowym roku dotychczas czytany, najlepszy

  2. Przyłączam się do kolegi jak wyżej.

    Panie Leszek książki pisać !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Close
Close