Chiny subiektywnie

Skażone powietrze to nie największy problem środowiska naturalnego Chin

Z dniem dzisiejszym rozpoczynam publikację artykułów Tom'a , Amerykanina mieszkającego i pracującego od ponad 5 lat w Chinach. Fascynacja Państwem Środka spowodowała, że po ukończeniu studiów sinologicznych w Stanach Tom rozpoczął naukę w Chinach. Następnie zaczął pracować jako nauczyciel w szkole podstawowej na głębokiej prowincji, tuż przy granicy z Wietnamem. Obecnie pracuje w Nanjingu. Od końca roku 2010 prowadzi znakomity blog "Seeing Red in China", który – jak słusznie głosi jego podtytuł – jest przewodnikiem po współczesnych Chinach. Dzięki uprzejmości Toma możemy publikować na www.beta.chiny24.com polskie przekłady jego artykułów, które poruszają tematy takie jak życie na chińskiej wsi, ochrona zdrowia w ChRL, degradacja środowiska naturalnego i wiele, wiele innych.

"W ciągu ostatniego roku pisałem o problemie skażenia powietrza w Chinach ponad 10 razy. Jest to zjawisko dotykające codziennie setki milionów ludzi mieszkających w Państwie Środka, ale jednocześnie występuje tu znacznie poważniejsze wyzwanie stojące przed współczesnymi Chinami. To zatrucie wody, a właściwie dotkliwy brak wody, która może być wykorzystywana przez ludzi. O powadze problemu świadczy rozpoczęcie szczerej na warunki chińskiej dyskusji na łamach "Dziennika Ludowego", będącego oficjalnym organem KPCh. Kiedy publiczne palenie papierosów, czy defekacja w miejscach publicznych nie wywołuje żadnej reakcji redakcji tej gazety tak problemowi braku wody pitnej przeprowadzono ostatnio na łamach gazety całą kampanię informacyjną:

Ostatnio opublikowany artykuł w "Dzienniku Ludowym" naświetla niektóre z problemów związanych z brakami wody pitnej i zdatnej do użytku dla potrzeb rolniczych:

  • Około 40% wszystkich rzek chińskich zostało poważnie zatrutych w zeszłym roku (tylko w zeszłym roku!!!)  w wyniku przedostania się do wód rzecznych 75 MILIARDÓW ton wód zanieczyszczonych, lub będących odpadem poprodukcyjnym;
  • 20% rzek zostało tak zatrutych, że jakikolwiek kontakt fizyczny z ich wodami uznano za niebezpieczny dla zdrowia i życia ludzkiego;
  • Prawie 300 milionów mieszkańców obszarów wiejskich w Chinach cierpi na brak dostępu do wody pitnej;
  • Średnie zapasy wody na mieszkańca Chin wynoszą obecnie zaledwie 2,100 metrów sześciennych rocznie, to zaledwie 28% średniej światowej;
  • Około 2/3 chińskich miast cierpi na niedobory wody pitnej;

W odróżnieniu od skażeń powietrza, braki wody (wywołane skażeniami i działalnością przemysłową) uderzają szczególnie w ludzi biednych. Dla przykładu: susza nie tylko pozbawia rodziny chłopskie zbiorów w danym roku, ale z reguły odbiera im wszystkie oszczędności. W chińskiej rzeczywistości, bez oszczędności nie ma szans na pokrycie kosztów opieki zdrowotnej czy edukacji (tak, tak, to są obszary w Chinach płatne – L.S.), a to w większości przypadków powoduje wieloletnie problemy całych rodzin, które nie są w stanie czynić nic poza próbami odbudowania swojej i tak nie najlepszej kondycji.

Trzeba w tym miejscu podkreślić, że wielu chłopów, nie mając w zasadzie żadnego wyboru, używa do produkcji rolnej skażonej wody pochodzącej z zanieczyszczonych rzek. Takie praktyki skutkują wysokim poziomem ciężkich metali zawartych w uprawianych przez chłopów warzywach. W filmie dokumentalym "The Warriors of Qiugang," rolnicy bez skrępowania przyznają, że sprzedają swoje zbiory obcym, ponieważ są w pełni świadomi niebezpieczeństwa jakie niesie za sobą spożywanie płodów rolnych pochodzących z ich pól.

Mapka powyżej przedstawia średnie opadów w Chinach. Rejony o najwyższej średniej zaznaczono na niebiesko, te najbardziej suche na czerwono. Warto zwrócić uwagę jak obszary te pokrywają się z przeciętną zamożnością mieszkańców tych rejonów.

Oto fragment reportażu z prowincji Yunnan cierpiącej właśnie kolejną suszę, która dotknęła ponad 3 miliony tamtejszych mieszkańców:

"Moja rodzina była tak szczęśliwa widząc długo wyczekiwany deszcz, że wszyscy wybiegliśmy przed nasz dom, aby przyglądać się jak pada" powiedział Zheng Guocheng, drobny plantator tytoniu z powiatu Songming.

Ten sam rolnik powiedział dziennikarzowi "China Daily" , że jego uprawy warzyw zostały do tej pory zniszczone w jakichś 30% przez dotychczasową suszę.

"Mamy teraz najważniejszy moment dla wegetacji tytoniu. Gdyby deszcz nie spadł jedyną szansą dla nas byłoby noszenie wody przez nas na pola."

Straty ekonomiczne spowodowane klęskami żywiołowymi kosztują Chiny 3% ich PKB rocznie.

Na szczęście Pekin podjął pierwsze działania dla zapobieżenia dalszych problemów. W prowincji Ningxia problemy z wodą pitną stały się tak powszechne, że mieszkańcy zaczęli zamykać swoje studnie na kłódki, aby ustrzec się przed kradzieżami wody. Ostatnia inwestycja rządowa w tym rejonie wynosząca ponad 1 miliard yuanów zabezpieczyła regularny dostęp do wody pitnej 200 tysiącom ludzi. Jednocześnie w tym samym regionie mieszka ponad 500 tysięcy osób, których dostęp do wody pitnej jest dramatycznie ograniczony.

Paradoksalnie, czym więcej osób będzie miało dostęp do wody w Ningxia, problem sam w sobie będzie wyłącznie narastał.

Kluczem do jego rozwiązania jest bowiem poprawa efektywności użytkowania posiadanych zasobów wody. To oznaczałoby na przykład zaniechanie prowadzenia działalności rolniczej w rejonach szczególnie ubogich w wodę, przy jednoczesnym ograniczeniu działalności przemysłu wydobywczego będącego jednym z największych trucicieli wód w procesie wypłukiwania kopalin.

Co ciekawe Chińczycy Han zakładający nowe gospodarstwa rolne w prowincji Xinjiang, a także Chińczycy Han pracujący w kopalniach węgla w Mongolii Wewnętrznej byli źródłem napięć etnicznych w obu prowincja w zeszłym roku." (Autor ma tu na myśli fakt, że w obu prowincjach Chińczycy Han postrzegani są jak obcy i zachowują się jak obcy, których interesuje eksploatacja dostępnych zasobów bez refleksji na temat przyszłości tych rejonów. To zaś nie podoba się miejscowym: Ujgurom i Mongołom, dla których Xinjiang i Mongolia to po prostu ziemie ojczyste.L.S.)

Autor: TomSeeing Red in China

Tagi
Pokaż więcej

Leszek Ślazyk

(rocznik 1967), politolog, publicysta, przedsiębiorca, ekspert do spraw Chin; od 1994 roku związany zawodowo z Chinami, twórca portalu www.chiny24.com.

Powiązane artykuły

2 thoughts on “Skażone powietrze to nie największy problem środowiska naturalnego Chin”

  1. Szanowny Panie Leszku,
    strasznie mocno brakuje mi tutaj pluginu SOCIABLE, tak aby można UMIEŚCIĆ art na stronie Fejsa a nie tylko lajkować.
    proponuję dołożyć wtyczkę = z przyjemnością ludziska będą ciekawe art. wsadzać na fejsy gluty twity i blipy ;)

  2. Dziękuję za uwagę. Plugin załadowany, ale wyłączony. No i się upiera, żeby się wyświetlać nietypowo ;-) Ale damy radę. Nie z takimi radę się dawało.

    Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close