PolitykaPrawoUSA

Czy Amerykanie mogą rządzić moją firmą (i ile to mnie będzie kosztowało)?

Takie pytanie będą sobie musiały zadawać już niedługo wszystkie zagraniczne podmioty prowadzące działalność w Chinach i którym rząd USA będzie chciał narzucać stosowanie wymyślonych przez siebie sankcji skierowanych przeciw Chinom. Od soboty (16 stycznia) wchodzi w Chinach nowe prawo o dość wymownym tytule Regulacja mająca na celu powstrzymanie nieprawidłowego eksterytorialnego stosowania zagranicznych praw i sankcji.

W pierwszym artykule tej nowej ustawy możemy przeczytać, że ma on na celu ochronę kwestii związanych z bezpieczeństwem narodowym, a w szczególności penalizowanie takich zachowań podmiotów zagranicznych, które naruszają prawa i interesy chińskich obywateli i firm.

Artykuł drugi doprecyzowuje, że pozwany może być  każdy podmiot zagraniczny, który nakłada limity lub restrykcje na chińskich obywateli lub/i na chińskie firmy.

Kolejne artykuły określają procedury związane z raportowaniem takich zachowań, wdrażaniem śledztwa i procesem sądowym. Ministerstwo Handlu i inne właściwe urzędy powinny szczegółowo badać każdy taki przypadek i określać czy doszło do faktycznego naruszenia bezpieczeństwa narodowego. Jeśli kontrole wykażą, że taka sytuacja ma miejsce, kontrolujący powinny wysłać do badanego podmiotu zagranicznego żądanie natychmiastowego zaprzestania takiej działalności i zrekompensowania strat, jakie to działanie spowodowało.

Ustawa stanowi również, że firmy chińskie mają prawo pozywać takie podmioty do sądu o zrekompensowanie poniesionych strat. Ustawa daje również prawo sądom chińskim do podejmowanie działań egzekucyjnych względem tych podmiotów, o ile zapadnie wyrok nakazujący zwrot strat, a podmiot będzie uchylać od podporządkowania decyzji sądu.

Chińscy urzędnicy państwowi pytani o nowe prawo twierdzą, iż w pełni akceptują i rozumieją, że Waszyngton ma prawo narzucać swoje decyzje amerykańskim firmom i może zakazać im prowadzenia interesów z Chinami, tak jak Pekin ma takie same prerogatywy odnośnie firm chińskich. Jednakże Stany Zjednoczone nie mają prawa żądać od jakiejkolwiek firmy z państwa trzeciego, by zaprzestała handlu z Chinami lub wprowadzała restrykcje na polecenie USA. Chiny nie będą uznawać takiej polityki nie mającej umocowania w żadnym prawie międzynarodowym. Każdy z podmiotów zagranicznych działających w Chinach decydując się na podporządkowanie się tego rodzaju żądaniom USA musi liczyć się z konsekwencjami, czyli z procesem sądowym w Chinach.

Odejście Donalda Trumpa, nawet w niesławie nie spowoduje natychmiastowej poprawy relacji Pekin-Waszyngton, zwłaszcza w obszarze współpracy gospodarczej

Co to oznacza w praktyce?

Po pierwsze: określa dość oczywistą prawdę – nie możesz zjeść ciastka i mieć ciastka. Zagraniczna (nieamerykańska firma) nie może jednocześnie działać na rynku chińskim sprzedając produkty A, B i C a nie sprzedawać D, bo tego zażądali Amerykanie.

Po drugie: w praktyce prawo to będzie dotyczyło tylko tych podmiotów, które mają jakieś aktywa na terenie Chin, które mogłyby ewentualnie podlegać postępowaniu egzekucyjnemu.

Po trzecie: takich firm jest sporo, np.:  TSMC, BASF, Erricson, Nokia, etc.

Po czwarte: tajwańscy, japońscy i koreańscy producenci mikroprocesorów, którzy mają fabryki w Chinach (czyli w praktyce wszyscy), będą teraz mieli poważny problem.

Ponieważ – jak wieść gminna niesie – bezpośrednim powodem wprowadzenia tego nowego prawa była decyzja firmy TSMC o zastosowaniu się do sankcji amerykańskich i odcięcia Huawei od dostępu do mikroprocesorów najnowszej generacji, przyjrzyjmy się nieco bliżej sytuacji tej korporacji w Chinach.

TSMC (Taiwan Semiconductor Manufacturing Company Limited – tajwański producent układów scalonych, w tym procesorów i mikroprocesorów, działa od 1987 roku, posiada status największego na świecie niezależnego producenta dedykowanych układów scalonych, współpracuje m.in. z Nvidia, AMD i VIA Technologies) ma w Chinach fabryki w Szanghaju i w Nanjingu. Produkują one mikroprocesory w starszych technologiach. Firma poinformowała o planach rozbudowy obu fabryk, by nadążyć za gwałtownie rosnącym popytem. Zyski ze sprzedaży w Chinach w trzecim kwartale 2020 roku stanowiły 22% całkowitych zysków netto grupy TSMC.

W perspektywie długookresowej środki zastosowane przez administrację Trumpa w “wojnie handlowej” przyniosą straty głównie amerykańskim firmom… Co było do przewidzenia.

Z dwóch niezależnych źródeł dowiedzieliśmy się, że Huawei bardzo poważnie rozważa skorzystanie z nowego prawa celem uzyskania rekompensaty za straty, jakie poniósł w wyniku działań TSMC. A mowa o stratach mierzonych w dziesiątkach miliardów dolarów.

 

Może Cię zainteresować: System Oceny Społecznej,
albo kolejne fundamentalne nieporozumienie

 

Redakcja: Leszek B. Ślazyk

e-mail: kontakt@chiny24.com

© chiny24.com 2010-2021

Show More

Yue Bilin

Pasjonat Chin od ponad 35 lat, uczeń Zhuang Zhou, miłośnik chińskiej literatury klasycznej, uważny obserwator Chin współczesnych.

Related Articles

Back to top button